- Strona główna
- Test butów
- Kalendarz
- Newsy
- Galeria
- Poradnik wspinaczkowy
- Prawie wszystko o karabinkach
- Metody asekuracji
- Jak wybrać uprząż wspinaczkową ?
- Buty wspinaczkowe Rock Pillars
- Skale trudności dróg wspinaczkowych
- Dziesięć zasad bezpiecznego wspinania
- Umiejętność asekuracji i operowania liną
- Węzły – niezbędne do przetrwania
- Przyrządy asekuracyjne
- Trening…? A na co to komu?! cz.1
- Ręce – pielegnacja
- 10 zasad treningu – by Udo Neumann
- Urazy ręki we wspinaczce sportowej
- Urazy palców: przyczyny i profilaktyka
- Zbułowanie: jak walczyć z kwasem mlekowym?
- Guma gumie nie równa…
- Woda – gasi pragnienie, skraca cierpienie
- Lód – dobry nie tylko w letni skwar
- Technika asekuracji i miękkie loty
- Stopy i stopnie. Pracuj nie tylko głową!
- Prana: jak oddychać?
- Nie tylko dla konia: uprząż
- Cienka granica czyli krótko o linach wspinaczkowych
- Rodzaje treningu na Campusie – Poradnik Wideo
- Interaktywny Przewodnik
- Filmy
- Pogoda
- Artykuły
- Kącik komiksu
- Kontakt
Wpisy otagowane niemcy
Adam Pustelnik na Action Directe 9a!
paź 10th
Adam Pustelnik w dniu 10 października przeszedł Action Directe 9a – droga legenda wytyczona przez Wolfganga Güllich’a w 1991. Jest to droga uważana za benchmark 9a. Dotychczas doczekała się 14 przejść. Adaś zrealizował tym samym 200% z projektu 300% normy… Więcej >
Wspinaczkowa legenda Kurt Albert nie żyje – 1954-2010
wrz 29th
Kiedy w mrokach, nie tak odległej, przeszłości Kurt Albert zaczął oznaczać minięte przez siebie haki, a później całe drogi, które udało mu się przejść klasycznie, bez łapania się haków, czerwoną kropką, nie wiedział, że oto staje się demiurgiem nowoczesnego stylu wspinania. Więcej >
VI Spotkania z Filmem Górskim były prawdziwą „górską fiestą”!
wrz 17th
Od 9-12 września odbyła się jedna ze strategicznych imprez w Zakopanem- Spotkania z Filmem Górskim. Festiwal był wypełniony szeregiem atrakcji. Od szeroko pojętego kina górskiego poprzez problemowe panele tematyczne po spotkania ze światowej klasy himalaistami aż po znakomite imprezy integracyjne do „białego rana”. Więcej >
Pornografia w wykonaniu Rosta Stefanka
lis 12th
Jeśli wierzyć popularnemu serwisowi zajmującemu się cyferkami we wspinaniu, to Rosta Stefanek (CZ) ostatnimi dniami prezentuje poziom mocy określany przez anglojęzycznych wspinaczy jako “I feel stronger I’ve ever been”.
Roście obnażyła się w Łabskich piaskowcach ‘ONA’ – ta którą nazywamy pierwszą – czyli First Ascent na “Pornografia” 8B FB. Na razie wszystko owiane jest tajemnicą brak zdjęć, brak spoterów, brak… - jak to zwykle bywa w przypadku przejść ‘Stefana’.
Trzeba przypomnieć jednak, że nieco wcześniej po sąsiedzku w Bahratal (Niemcy), otworzył dwie nowe propozycje. Pierwsza z nich to Brackberries 8B/B+, druga to Starburg 2 8B+ jest to przedłużenie wcześniejszego projektu za 8A.
Hvar HR
paź 1st
Najważniejsze
Cliffbase na wyspie Hvar w Chorwacji jest miejscem, w którym udało mi się pogodzić moją pasję wspinaczki skalnej z pasją mojej żony, której wysiłek kończy się na wspinaniu się … na kocyk. Zaciszny stary port z małą plażą, łagodne zejście do wody i zagwarantowana pogoda, przekonają naprawdę każdego.
Drogi
Cliffbase to kilkaset metrów klifu o wysokości 40 m. Właściciel terenu Miroslav Stec (Miro), wykonał kawał dobrej roboty. 102 obite drogi (3000 ringów i spitów) o trudności od 5a do 8c. Drogi są jedno i wielowyciągowe (radzę wziąć linę 80m), lekko przewieszone, o wspaniałej rzeźbie. Skała nie jest wyślizgana, a w wyższych partiach tworzą się ostre jak żyletki krawądki. Wystawa niestety południowa, a to oznacza – cały dzień ostre słońce. W sierpniu temperatury dochodzą do 39 stopni w cieniu, więc przyjemne wspinanie kończy się około 9 rano. Jest kilkanaście dróg w cieniu, ale w takich temperaturach nie robi to wielkiej różnicy, choć zawsze trafi się kilku twardych łojantów. Na wschodniej stronie klifu kończą się obite drogi i mamy DWS-y: nieobita, nie eksploratowana skała, wyłaniająca się bezpośrednio z 4-6 metrowej lazurowej wody.
Bywalcy
Włosi, Niemcy, Czesi, Słowacy, kilku Polaków. Wiek od nastolatków do seniorów. Słabiutkim angielskim dogadywałem się ze wszystkimi. Codziennie kilkadziesiąt osób na ścianie, przy tej ilości dróg, tworzy fajną atmosferę. Żadnego czekania na wolną, żadnego pilnowania szpeju, żadnego gwaru znanego z Jury. Tylko skała i błękitny Adriatyk.
Topo
Topo dostępne u gospodarza jest czytelne i dokładnie opracowane. Drogi wyraźnie opisane i dobrze oszacowane. Przy każdym stanowisku zjazdowym, oprócz ringów, wisi automatyczny HMS (?!). Wejście jest płatne 22 kuny (ok 3 euro) za dobę. Wielu z Was na pewno w tym miejscu się skrzywi, ale ja płaciłem z uśmiechem na ustach! Teren jest prywatny, drogi świetnie obite i bezpieczne, właściciel władował kupę roboty i kasy i po prostu z tego żyje. A do tego jeśli się mailem zarezerwuje miejsce, dostaje się 30% zniżki, więc wychodzi około 8 zł za wstęp (ile płacicie za sztuczną ściankę?).
Dojazd
Najlepiej własnym samochodem. Cieszyn – Bratysława – Wiedeń – Maribor – Zagrzeb – Split – Jelsa – Sveta Nedjelja
Opłaty
Ceny winiet w poszczególnych krajach znajdziesz tu. Autostrady w Chorwacji około 300 kn (1 kuna = 0,63 zł), prom Split – Jelsa 240 kn za samochód, 40 kn za osobę. Około 1500 km z Warszawy. Większość dróg to super wygodne autostrady, za to na wyspie drogi są fatalne. Wąskie i kręte. Radzę jechać wolno i ostrożnie (miejscowi mają i tak poobijane samochody).
Noclegi
Sv. Nedjelja to mała turystyczna mieścina: jeden sklepik, piekarnia, dwie knajpy i mnóstwo apartamentów. Ceny około 15 – 20 euro za osobę. Polecam załatwienie noclegu przez Mira: cliffbase@cliffbase.comTen adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć Miałem niedrogi, fajnie położony i dobrze wyposażony apartament (i zniżkę na cliffbase), 15 min do skały, 5 min na plażę.
Klimat
Tylko nie sierpień! Naprawdę nie ma przyjemności wspinaczki w 40 stopniowym upale. Najlepszy jest koniec września, a nawet październik. Wtedy temperatury osiągają 22 – 26 stopni (woda ma tyle samo).
Co warto zobaczyć?
Na Hvarze są trzy miasteczka: Hvar, Jelsa i Stari Grad. We wszystkich jest przyjemna wakacyjna atmosfera, niewielu turystów, przytulne knajpki.
Raz opuściłem wyspę by zobaczyć “wielki świat”… brrr!
autor: Krzysztof
Lumignano IT
mar 28th
Najważniejsze
Mała Galeria
Opis
Lumignano ulokowane jest na północy Włoch w regionie Veneto, nieopodal Vicenzy i Padovy (ok. 65 km do Venecji). Dojazd na ogół zajmuje jakieś 14h wpadając na autostradę koło Opola, jadąc przez Niemcy i Austrię (przez Czechy nie warto- gorsze drogi i opłaty za autobanę ale jak kto woli).
Jadąc z Opola przez Czechy i Austrię na ogół jedzie się jakieś 9 h do Venecji (jak się oczywiście nie wpadnie w ształ koło Wiednia bo wtedy jakieś 2h w plecy). Potem już jakieś ok. 65km do Lumignano ;] Oczywiście czas drogi zależy od tego czy jedzie się w nocy czy w dzień (polecam noc bo w dzień jest niezły tłok na drogach) i uwaga na włoskich kierowców (beznadzieja, nie dość że jeździć nie potrafią to się naprawdę niczym nie przejmują tak jakby zawsze mieli pierwszeństwo ;]).
Charakter wspinania w Lumignano jest bardzo rozmaity pod każdym względem, jest tam parę pięknych linii o hardych wycenach, jak również zdarzają się drogi „ułatwione” (ofiary dawnych włoskich szaleńców ;] ), które stanowiłyby dość ciekawy ciąg ale ktoś postanowił z tego zrobić 6b i wydziobał chwyty w skale ;] (no jest nawet jedna routa z dokręconym chwytem ale znalazłam tylko jedna więc nie jest tak źle ;]).
Ogólnie Lumignano jest rejonem w którym nie łatwo o wysoki numerek (6-tki potrafią nieźle zaskoczyć ;]). Uchodzi za jeden z najhardszych rejonów w Europie ale nie dlatego że występują tam same ósemki (6-tek tez jest sporo ;]) ale dlatego że każda routa (nawet 5c) mogła by mieć z pół, a niektóre nawet ze stopień więcej.

Classica – jest zdecydowanie najładniejszy sektor rejonu. Najczęściej przewieszenia kończące się bardzo technicznym połogiem. W większości drogi dość długie, charakteryzujące się najhardszą wyceną w całym regionie. Dlatego jeżeli ktoś chce zrobić wynik, to nie tutaj :) Wystawa południowa, w słoneczne dni niezłe solarium. Wyceny od 5c-8b+/c (nieonsajtowe szóstki be ;] ). Każdy znajdzie tu coś ładnego dla siebie :) Z ładniejszych dróg:
- Pistacchio 6b+
- Margherita 7a+
- Orient Express 7b+
- Atomic Café 8a
Brojon, Pilastro i Strapiombi – przewieszenia i dachy. Wystawa południowo- zachodnia i zachodnia. Drogi bardzo siłowe :) Trudności na poziomie 6a – 8b.
Chiesa Classico – trochę siłowego przewieszenia i technicznego pionu. Na niektórych drogach napotkać można wywiercone dziurki… stąd wyceny 5c-7a. Kilka dróg dłuższych, prawie 30m.
Eremo – sektor ze wschodnią wystawą. Przeważają proste (jak na Lumignano) i krótkie drogi na poziomie 5c-6c (plus jedno 7a, dwa 7b i jedno 8a). W tym właśnie sektorze straszy sztuczny chwyt ;]
Pora roku:
Ogólnie preferuje się tam wspinanie w miesiącach:
- luty (dnie ciepłe na ogół ale niestety w nocy potrafi być minus, słońce zachodzi wtedy ok. 17-tej i zaczyna się momentalnie zimno robić)
- marzec (ciepło i w dzień i w nocy, piękna wiosenna pogoda, idealnie)
- koniec października, początek listopada (różnie to bywa jak to jesienią ale na ogół ciepło, dzień w miarę długi, słońce zachodzi za wzgórza gdzieś koło 18-tej, czasami w nocy tem. spada do 4 stopni)
Z racji wystawy (na ogół południowej) nie nadaje się ten rejon w ogóle na wspinanie latem. Występujący tam pomarańczowy wapień robi się straszliwie gorący, jakby ktoś włączył ogrzewanie podłogowe ;]
Trudności dróg:
5a-8b+/c
Wystawa ścian:
Na ogół południowa (jedynie sektor Eremo ma wystawę wschodnią).
Spanie w skałach:
Ogólnie się da… ale nie wygodnie i skorpiony grasują ;] Polecam biwakowanie na parkingu w samej miejscowości. Ludność tubylcza jest wyjątkowo wyrozumiała więc nie trzeba ukrywać się po krzakach, można spokojnie rozbić namiot bezpośrednio na parkingu. Parking posiada bardzo przydatne miejsce- łazienkę z umywalką :) także kąpiele dostępne za free.
Zalety:
- łatwe podejście pod skały
- rozmaity charakter wspinania
- dobre wino (Merlot z Veneto uchodzi za najlepszy z tego gatunku) ;]
- przyjazna miejscowość :)
Wady
- kompletnie nie wakacyjny region (wspin tylko późną jesienią, późną zima i wczesną wiosną)
źródło: Inne info // www Galeria
Majówka na Franken
maj 8th
Tym razem (dla większości po raz pierwszy) spędziliśmy coroczną majówkę na Franken. Najazd wspinaczy był zapewne dość spory jednak rozrzucone Frankońske skały nie dały tego odczuć. Komitety kolejkowe były bardzo liczne (może dlatego że niektóre z najpopularniejszych wśród Niemców skał były zamknięte bo wylęg ptaków ;] ), jednak w lasach było to dośc rzadkie zjawisko.
Zjechały się ekipy z całej Polski, między innymi z Leszna, Dzierżoniowa, Krakowa, Katowic, Bielska i Opola.
LUMIGNANO :: Ucieczka przed końcem sezonu
paź 25th
Zmarznięci po dwóch weekendach wspinaczkowych na Jurze postanowiliśmy poświęcić ostatnie dni urlopu i wyjechać do jakiegoś cieplejszego regionu. Nikt z ekipy przecież nie chciał już skończyć sezonu, a ja w szczególności, bo dla mnie tak naprawdę sezon się dopiero zaczął (praca szkodzi wspinaniu!!! ;] ). Ponieważ do dyspozycji mieliśmy tylko 9 dni, padło na Lumignano. W składzie: Alicja Snakowska, Krzysztof „Imperator” Zysk, Adrian Kowalik, Krycha Sabaj, wybraliśmy się do Włochenii po drodze odwiedzając Franken(dz)jurę :)
Na Franken Imperator wciągnął Früchte des Zorns 7c (IX) RP i poza tym nic mocnego nie padło… po prostu musieliśmy się przekimać i korzystając z super pogody, postanowiliśmy podelektować się lajtowym wspinankiem :) Wieczorem ruszyliśmy w dalszą drogę i nad ranem dotarliśmy do Lumignano onsajtując zjazd z autostrady :)

Centrum Lumignano; za kościołem (w centralnej części) sektor Chiesa (fot. Krycha)
W pierwszy dzień wspinu mięliśmy idealną pogodę… optymalna temperatura, sucho i chmurki… zatem Imperator powiesił expresy, zaplastrował paldony i bardzo szybko rozprawił się z Orient express (7b+) :) Ala i Adriano onsajtowo i flashowo pokonywali drogę za drogą… choć luminianowskie szóstki do łatwych nie należą ;] Kolejne dni były ciepłe (noce też za sprawą odpowiedniej ilości paliwa winnego :) ) i spędzaliśmy je wpinając się, wspinając się, wspinając się, grając w szachy i gotując z Imperatorem :)

Sektor Classica (fot. Krycha)
Czas zleciał szybko i niestety trzeba było wracać do Polski….
Na wyjeździe Adrian z Alą oraz Krzychu pokonali wiele dróg OSem i flashem o trudnościach 6a-7a. Dodatkowo Krzychu wciągnął: Früchte des Zorns 7c RP, Oro Puro 7c RP oraz Orient Express 7b+ RP. Ja się powspinałam i trochę doładowałam ale w ciągu z nowych dróg udało mi się poprowadzić tylko siłową Baia Degli Arcobaleni 6a RP.
(Niestety, znów brak zdjęć wspinaczkowych ponieważ nikomu nie chciało się wisieć z aparatem na linie)
Lumignano jest mało popularnym regionem wśród wspinaczkowej polonii (może dlatego że nie łatwo zasiekać tam wysoki numerek ;] ) z tego powodu dla zainteresowanych trochę nudów o lokalizacji, dojeździe, wycenach i charakterze wspinu.
Lokalizacja i dojazd
Lumignano ulokowane jest na północy Włoch w regionie Veneto, nieopodal Vicenzy i Padovy (ok. 65 km do Venecji). Dojazd na ogół zajmuje jakieś 14h wpadając na autostradę koło Opola, jadąc przez Niemcy i Austrię (przez Czechy nie warto- gorsze drogi i opłaty za autobanę).

Opłaty za drogi na tej trasie są znośne (w jedną stronę ok. 8 EURO 10-dniowa vinieta w Austrii + 8 EURO autostrada w Brenero + 16 EURO autostrada we Włochenach). Nie opłacalne jest mijanie płatnych autostrad i kręcenie się po serpentynach w górach (już kiedyś przetestowane). Kosztowo nie wychodzi mniej, a czasowo się nieźle wydłuża. Na tym wyjeździe przetestowaliśmy nowy zjazd z autostrady we Włoszech…. tym razem zjechaliśmy na „Vincenza ovest” prowadzącym przez Longare wprost do Lumignano (ok. 8km) i jak na razie jest to najlepsze rozwiązanie :)
Camp
Jako takiego campingu nie ma w Lumignano. Wszyscy zawsze przebywają na parkingu w samej miejscowości. Ludność tubylcza jest wyjątkowo wyrozumiała więc nie trzeba ukrywać się po krzakach, można spokojnie rozbić namiot bezpośrednio na parkingu. Parking posiada bardzo przydatne miejsce- łazienkę z umywalką :) także kąpiele dostępne za free.
Wspinanie
Dookoła samego Lumignano jest kilka sektorów, głównie wystawy południowej. Z tego powodu rejon ten nadaje się do wspinania raczej w okresie późno jesiennym i wczesno wiosennym (w lutym w dzień też jest znośnie… lecz w nocy temp. ujemna).
Zawsze jak tu jestem wydaje mi się że lokalni Włosi traktują ten region jak „treningowy panel”… ładują na wędę wszystko jak leci od 7a do 8b z niesamowitym zacykiem :)
Charakter wspinania siłowo- techniczny, tzn… drogi wymagają umiejętności i mocy do wyjścia z przewieszonka na techniczną płytę bądź techniki w płycie i mocy na boulderowej niespodziance :) Trudności dróg 5a-8b+/c (w tym kilka dwuwyciągówek). Co do podejścia pod skały to jest do zniesienia dlatego nie ma też konieczności kimania w skałach.
Do najbardziej popularnych sektorów należą: Classica, Brojon, Chiesa i Eremo (pewnie dlatego że najłatwiej do nich trafić).

Poniżej krótki opis tych sektorów w których się wspinałam do tej pory.
Classica – najczęściej przewieszenia kończące się bardzo technicznym połogiem. Drogi dość długie, charakteryzujące się najhardszą wyceną w całym regionie. Dlatego jeżeli ktoś chce zrobić wynik, to nie tutaj :) Wystawa południowa, w słoneczne dni niezłe solarium. Wyceny od 5c-8b+/c (nieonsajtowe szóstki be ;] )

Classica – główna ściana (fot. Krycha)
Brojon, Pilastro i Strapiombi – przewieszenia i dachy. Wystawa południowo- zachodnia i zachodnia. Drogi bardzo siłowe :) Trudności na poziomie 6a – 8b
Chiesa Classico – trochę siłowego przewieszenia i technicznego pionu. Na niektórych drogach napotkać można wywiercone dziurki… stąd wyceny 5c-7a. Kilka dróg bardzo długich, prawie 30m.
Eremo – sektor ze wschodnią wystawą. Przeważają proste (jak na Lumignano) i krótkie drogi na poziomie 5c-6c (plus jedno 7a, dwa 7b i jedno 8a). W sektorze tym po raz pierwszy w skałach napotkałam przykręcony sztuczny chwyt ;]
Topo
Skałoplan wszystkich sektorów do zakupienia w lokalnym barze za 20 EURO. Topo niektórych sektorów można ściągnąć z http://lezec.cz lub http://www.planetmountain.com.
LUMIGNANO :: Ucieczka przed końcem sezonu
paź 25th
Zmarznięci po dwóch weekendach wspinaczkowych na Jurze postanowiliśmy poświęcić ostatnie dni urlopu i wyjechać do jakiegoś cieplejszego regionu. Nikt z ekipy przecież nie chciał już skończyć sezonu, a ja w szczególności, bo dla mnie tak naprawdę sezon się dopiero zaczął (praca szkodzi wspinaniu!!! ;] ). Ponieważ do dyspozycji mieliśmy tylko 9 dni, padło na Lumignano. W składzie: Alicja Snakowska, Krzysztof „Imperator” Zysk, Adrian Kowalik, Krycha Sabaj, wybraliśmy się do Włochenii po drodze odwiedzając Franken(dz)jurę :)
Na Franken Imperator wciągnął Früchte des Zorns 7c (IX) RP i poza tym nic mocnego nie padło… po prostu musieliśmy się przekimać i korzystając z super pogody, postanowiliśmy podelektować się lajtowym wspinankiem :) Wieczorem ruszyliśmy w dalszą drogę i nad ranem dotarliśmy do Lumignano onsajtując zjazd z autostrady :)

Centrum Lumignano; za kościołem (w centralnej części) sektor Chiesa (fot. Krycha)
W pierwszy dzień wspinu mięliśmy idealną pogodę… optymalna temperatura, sucho i chmurki… zatem Imperator powiesił expresy, zaplastrował paldony i bardzo szybko rozprawił się z Orient express (7b+) :) Ala i Adriano onsajtowo i flashowo pokonywali drogę za drogą… choć luminianowskie szóstki do łatwych nie należą ;] Kolejne dni były ciepłe (noce też za sprawą odpowiedniej ilości paliwa winnego :) ) i spędzaliśmy je wpinając się, wspinając się, wspinając się, grając w szachy i gotując z Imperatorem :)

Sektor Classica (fot. Krycha)
(Niestety, znów brak zdjęć wspinaczkowych ponieważ nikomu nie chciało się wisieć z aparatem na linie)
Lumignano jest mało popularnym regionem wśród wspinaczkowej polonii (może dlatego że nie łatwo zasiekać tam wysoki numerek ;] ) z tego powodu dla zainteresowanych trochę nudów o lokalizacji, dojeździe, wycenach i charakterze wspinu.
Lokalizacja i dojazd
Lumignano ulokowane jest na północy Włoch w regionie Veneto, nieopodal Vicenzy i Padovy (ok. 65 km do Venecji). Dojazd na ogół zajmuje jakieś 14h wpadając na autostradę koło Opola, jadąc przez Niemcy i Austrię (przez Czechy nie warto- gorsze drogi i opłaty za autobanę).

Jako takiego campingu nie ma w Lumignano. Wszyscy zawsze przebywają na parkingu w samej miejscowości. Ludność tubylcza jest wyjątkowo wyrozumiała więc nie trzeba ukrywać się po krzakach, można spokojnie rozbić namiot bezpośrednio na parkingu. Parking posiada bardzo przydatne miejsce- łazienkę z umywalką :) także kąpiele dostępne za free.
Wspinanie
Dookoła samego Lumignano jest kilka sektorów, głównie wystawy południowej. Z tego powodu rejon ten nadaje się do wspinania raczej w okresie późno jesiennym i wczesno wiosennym (w lutym w dzień też jest znośnie… lecz w nocy temp. ujemna).
Zawsze jak tu jestem wydaje mi się że lokalni Włosi traktują ten region jak „treningowy panel”… ładują na wędę wszystko jak leci od 7a do 8b z niesamowitym zacykiem :)
Charakter wspinania siłowo- techniczny, tzn… drogi wymagają umiejętności i mocy do wyjścia z przewieszonka na techniczną płytę bądź techniki w płycie i mocy na boulderowej niespodziance :) Trudności dróg 5a-8b+/c (w tym kilka dwuwyciągówek). Co do podejścia pod skały to jest do zniesienia dlatego nie ma też konieczności kimania w skałach.
Do najbardziej popularnych sektorów należą: Classica, Brojon, Chiesa i Eremo (pewnie dlatego że najłatwiej do nich trafić).


Classica – główna ściana (fot. Krycha)

Brojon, Pilastro i Strapiombi (fot. Krycha)

Chiesa Classico (fot. Krycha)
Skałoplan wszystkich sektorów do zakupienia w lokalnym barze za 20 EURO. Topo niektórych sektorów można ściągnąć z http://lezec.cz lub http://www.planetmountain.com.
Gdzie uprawiać wspinaczke sportową ?
lut 23rd
Gdzie uprawiać wspinaczke sportową ?
Większość rozwiniętych i wiele rozwijających się krajów chwali się drogami odpowiednimi do wspinaczki sportowej. Mekką wspinaczki sportowej wciąż jest Francja z tysiącami dróg o różnych trudnościach i długości od 3 do 300 metrów, a nawet i dłuższych.
Spośród terenów, które trzeba zaliczyć wymieńmy:
- Wąwóz Verdon, niedaleko Castellane – tysiące ospitowanych dróg. Zjazd do punktu startowego (norma) jest niesamowitym przeżyciem. Trudności we francuskiej skali od 4 do 8.
- Buoux i Ceuse w środkowej Francji – niezapomniane, naprawdę strome wspinanie: głównie trudne drogi.
- Calanąues niedaleko Marsylii – wspinaczka na nadmorskich klifach w najlepszym wydaniu: różne stopnie trudności.
- Finale Ligura, niedaleko francusko-włoskiej granicy nad Morzem Śródziemnym, oraz Arco nad jeziorem Garda: to okolice dla najtwardszych, acz znaleźć tam można prostsze drogi – w skali francuskiej 4 do 5. -
- Handegg oraz Grimsel w Szwajcarii – polecamy, jeśli sportową wspinaczką są dla cebie długie prowadzenia na drogach umiarkowanie trudnych przy wykorzystaniu tarcia na płytach (warto mieć ze sobą kilka kostek). Niemcy, Anglia i USA również mają tereny nadające się do wspinaczki w rysach. Ostatnio znacznie wzrasta popularność Hiszpanii i Australii, ale nawet takie kraje, jak RPA czy Tajlandia, mogą zaoferować wspinaczom coś ciekawego.
Oczywiście w Polsce również znajduje się masa dróg sportowych !! Piękna Jura, Hejszowina, Sokoliki, Skały pod Krakowem, Świątynia czystego VI.5 czyli Jaskinia Mautowa, gdzie powstała niedawno droga z połączenia 3-ech VI.6 o ostrożnej wycenie VI.7+ !! i inne o których jeszcze nie mam pojęcia. Znajduje się tam masa dróg, które są typowo sportowe.
Trip 2006 – Niemcy – Szwajcaria – Francja
wrz 17th
Generalnie dużo się działo. A tak mało czasu na opisanie tego po powrocie. Nowa galeria jest już dostępna od jakiegoś czasu pod tym adresem. Lub po lewej klikać :] Zapraszam.
Celem Tripa była Francja. Po drodze zajechaliśmy na Franeken Jurę i do Szwajcarii na most wspinaczkowy. Postaram się opisać Miejscówkę szczególnie, ze Szwajcarii, ponieważ jest to świetne miejsce, super odmiana i bardzo ładnie ułożone drogi !! Ale to innym razem.
Francja – Ceuse i Orpierre – są to rejony dobrze wszystkim znane. Nas jak i większość ludzi zaskoczyło bardzo wytrzymałościowe wspinanie. Ehh, ależ to był exp anyway. Generalnie same klamy, dochodzi do tego przewieszenie i drogi minimum 10 wpinek. Czyli generalnie długie. Droga no furute 70 metrów. Najdłuższa routa w Ceuse -> robi wrażenie. No nic zapraszam do galerii -> tam są porządne fotki.












