Znowu jesteśmy na ReZerwie Będziemy pakować dzisiaj łapy! Na razie zimne, ale już wzięliśmy Dablblasta i nie wiemy co się dzieje, kurde… Zaraz przystawki będziemy łoić jak trzeba! A potem zalejemy Roketfjułel, żeby nie brakowało nam paliwa na finały! Tylko bajceps działa. Robimy biceps, żadnych innych mięśni nie potrzebujemy, ani plecy się ruszać ani nic, trzeba tylko biceps pakować dzisiaj! Także idziemy i zobaczymy jak to wszystko pójdzie… SIŁA!

Z takim nastawieniem przyjechała chyba zdecydowana większość koksów z całej Polski. 13 przystawek w eliminacjach zwiastowało niezły zładun. Jednak oprócz niezawodnego kącika mocy na lewo od drzwi, konstruktorzy zafundowali zawodnikom jedno wielkie skradanie spod znaku „im mniej pochopnych ruchów tym lepiej”. Z pozoru niegroźne piony i połogi rozgięły niejednego mocarza i mocarkę, którzy nie spodziewali się, że tego dnia najwięcej doładują w łydy. Można byłoby przypuszczać, że po 1,5 godziny zjeżdżania brodą po panelu i wstawiania nogi za głowę, szczęśliwa 6 kobiet i 10 mężczyzn dostanie w finałach nagrodę w postaci testu zginania bicepsa. I w istocie prawie tak było.

Czujne skradanie w wykonaniu Adasia Wójcika (fot. Piotr Łopuszko)

Czujne skradanie w wykonaniu Adasia Wójcika (fot. Piotr Łoposzko)

Finały odbyły się tradycyjnie systemem PZA – 5 minut na balda, 5 minut restu. W bój najpierw poszli juniorzy, a potem panie. Tej części niestety nie opiszę, bo sama siedziałam w strefie, do której dochodziły tylko najgłośniejsze okrzyki radości lub rozpaczy. W juniorach najlepszy okazał się Tomek Rotko z KW Zielona Góra, który jako jedyny zebrał wszystkie bonusy. Jeśli chodzi o panie, to nie od dzisiaj wiadomo, że Lublin wszędzie się wkręci U kobiet bowiem najdzielniej walczyła Kasia Mirosław, zaliczając 3 bonusy. Z mojej perspektywy, jako zdobywczyni drugiego miejsca, mogę powiedzieć, że baldy nie uznawały kompromisów i tak tez trzeba było się po nich wspinać. Brak skuteczności a muerte był prawdopodobnie spowodowany nie wystarczającą ilością Roketfjulela, co powinno być przestroga dla wszystkich. Mocnym akcentem zakończył się start Dominiki Michałak, która spędziła ostatni rok w Kanadzie i wróciła do Ojczyzny jeszcze silniejsza niż przedtem. Chyba każdy chciałby mieć Squamish 30 minut od domu.

Piękniejsze podium (fot. Piotr Łopuszko)

Piękniejsze podium (fot. Piotr Łoposzko)

Szybkie przekręcanie chwytów i jedziemy z mężczyznami. Pierwsza przystawka: o ile wyjście z dachu po strukturze jeszcze szło jako tako, o tyle dostanie się do chwytu na kolejnej wielkiej nakręcanej formie okazało się nie lada wyzwaniem. Idzie Ariel: pierwszy chwyt za przewieszeniem, drugi… moment na pokazanie zapasu… bańka, krzyż…. idzie jak po swoje i…. gleba. Napiera Jędrek: pierwszy chwyt na wyjściu z dachu, drugi… haczenie pięty, mniej widowiskowe, ale bardziej z głową, gospodarze wyją z radości i…. gleba.

Druga przystawka wygląda estetycznie. Zarówno u pań jak i panów wszystko sprowadza się do bańki do struktury. Jako pierwszy szał publiczności wzbudził Tomek Niburski, który dotarł do bonusa. Michał Wrzesiński nie zamierza się z baldem szczypać i od razu zdejmuje koszulkę. Już za to powinien mieć wpisany bonus, ale sędziują koledzy z Zerwy, więc nic za darmo. Oczom widowni ukazuje się dorodny kalafior wyrzeźbiony z mięśni. Michał nie przewiduje porażki, idzie pewnie, ale w końcu musi uznać wyższość przystawki. Miki walczy jak na 8a+, widać, że po kontuzjach nie zostało ani śladu, jednak kluczowy chwyt wydaje się być po prostu za daleko.

Mikołaj Mielczarek czyli "back to the game!" (fot. Piotr Łopuszko)

Mikołaj Mielczarek czyli "back to the game!" (fot. Piotr Łoposzko)

Trzeci bald sprawia wrażenie jakiegoś banału, ale jak się szybko okazuje, bezlitośnie obnaża nierozciągnięcie zawodników. Gdy wszyscy poradzili już sobie z trickowym startem, problem zaczął sprawiać skok do pozornie dobrego chwytu. Zirytowani swoją niemocą na pionie, panowie oddają chyba po 100 prób. Idol nie przebiera w słowach, Adaś w końcu utrzymuje, jednak odpada przy sięgnięciu do bonusa. Na balda wchodzi Jędrek i przebiega go z gracją, zaliczając tym samym pierwszy top tego wieczoru. Ostatnia przystawka to już totalna lekcja pokory. Wielkie oblaki, cienkie glizdy, bonus w odległości zdaje się, że nieosiągalnej. Wychodzą sadystyczne skłonności konstruktorów: Kuby Jaworskiego i Bartka Grzyba. Byli tacy, którzy prawie łapali bonusa. Był też taki, który spadł, trzymając już rękę na topie.

Niepokonany Jędrek Kowal (fot. Piotr Łopuszko)

Niepokonany Jędrek Kowal (fot. Piotr Łoposzko)

Ostatni zawodnik, wszystkie oczy skupione na nim. Gdy zostaje minuta do końca, Jędrek stoi zdyszany i skonfundowany naprzeciwko balda. Ciągle zjeżdża palcami z chwytu, którego z daleka w ogóle nie widać. Z pomocą przychodzi kanister z Roketfjułel. Jędrula bierze potężny łyk i sprawia wrażenie, jakby zaraz miał się przemienić co najmniej w Hulka. Napiera ekspresowo. 30, 29, 28… Jest już na gliździe, szybka wstawka, pancerna łóda…. 19, 18, 17…. Ręka na tarcie na panel obok dla zachowania równowagi…. 12, 11, 10… szybki ruch do bonusa, precyzyjna wstawka na stopnie… 5, 4, 3…. skęt ciała, wypór, łapanie równowagi i… 2,1,0… top! Drugi i ostatni tego wieczoru. Reprezentant gospodarzy po raz kolejny zdeklasował rywali. Tłumy szaleją. Szybkie ustawianie podium, ogarnięcie sali i wręczamy nagrody. Uśmiechy, oklaski, zdjęcia i gratulacje. Bezdyskusyjną zwyciężczynią w kategorii „Strój dnia” okazała się Aga Szczepaniec, której włosy w kolorze platynowego blondu widać było nawet po drugiej stronie Odry. Na koniec jeszcze mały kwas z wynikami i awans Mikiego na 3. m-ce, niestety już po koronacji najlepszych. Kto by się jednak przejmował, gdy w perspektywie jest całonocna bibka na ul. Parkowej

Klimaty reZERWy (fot. Piotr Łopuszko)

Klimaty reZERWy (fot. Piotr Łoposzko)

Zawody na Zerwie to przede wszystkim niezapomniany klimat. Jak co roku oklaski należą się organizatorom – za ogarnięcie czasu i tłumów, konstruktorom – za pokazanie, jak dużo nam jeszcze brakuje i jak beznadziejnie może się czasami nie zginać oraz samym zawodnikom – za bojowe nastawienie, ale też tzw. fun od początku do końca. Dzięki wielkie i do zobaczenia za rok!

więcej zdjęć w galerii autorstwa Piotra Łopuszki

Monika Młodecka (ŁKW Łódź)

Wyniki finałów

Wyniki finałów – Juniorzy

SUMA
Lp Imię Nazwisko Klub PB’ B’ PT’ TOP’
1 Tomek Rotko KWZG 13 5 0 0
2 Rafał Ziajka Zerwa Wrocław 23 3 0 0
3 Łukasz Lipok CW Transformator 16 2 0 0
4 Adam Baldy KKW „Zawrat” 42 0 0 0

Wyniki finałów – Mężczyźni

SUMA
Lp Imię Nazwisko Klub PB’ B’ BONUSY PT’ TOP’ TOPY
1 Jędrzej Kowal Wrocław Zerwa 13 7 4 5 5 2
2 Michał Wrzesiński KSG Direta Gniezno 9 3 3 0 0 0
3 Mikołaj Mielczarek Wrocław, zerwa 10 4 3 0 0 0
4 Mateusz Łazor Granit Wrocław 9 4 3 0 0 0
5 Ariel Marciniak KWZG Zielona Góra 9 2 2 0 0 0
6 Tomek Niburski Granit , Eiger Wrocław 19 5 2 0 0 0
7 Tomasz Janiak ŁKW Łódź 18 7 2 0 0 0
8 Mateusz Gruszka Poznań ANIMALTEAM 25 9 2 0 0 0
9 Adam Wójcik ŁKW Łódź 21 2 1 0 0 0
10 Adrian Markowski wrocław, eiger.pl 16 3 1 0 0 0

Wyniki finałów – Kobiety

SUMA
Lp Imię Nazwisko Klub PB’ B’ l.bonus PT’ TOP’ l.top
1 Katarzyna Mirosław Skarpa Lublin 19 7 3 0 0 0
2 Monika Młodecka ŁKW Łódź 14 2 2 0 0 0
3 Dominika Michalak Eiger 15 2 2 0 0 0
4 Ania Wolff Wrocław 17 3 2 0 0 0
5 Weronika Biała Granit, AZS UP 9 1 1 0 0 0
6 Katarzyna Karbowniczek Kox Team Zerwa 14 1 1 0 0 0

Pełne wyniki finałów xls TUTAJ

Pełne wyniki eliminacji xls TUTAJ

Dla NIE wiedzących o co chodzi we wstępie tekstu…

YouTube Preview Image

Zobacz również:

  1. Five Ten – Arrowhead
  2. ClimbX – Technician
  3. Wstęp
  4. Evolv – Pontas
  5. Millet – D.Dulac PRO MODEL
  6. Millet – Hybrid
  7. Academic Boulder 2011 – wyniki i foto
  8. Boulder Klaustrofobia 2011 – Wyniki, galerie i zbiórka [updated galeria z eliminacji !! ]
  9. VIII edycja Total Marmot Boulder – Pełne Wyniki
  10. Wyniki i galeria krakowskiej BulderBuły! [updated + film]