Piątek na 8. KFG upłynął pod znakiem rozgrzewki. Zimowa aura i obowiązki ‘pracownicze’ sporej części widowni nie zachęcały do licznego stawienia się na pierwszym dniu.

Mimo to zjawiło się całkiem spora rzesza ludzi zainteresowanych pierwszymi pokazami filmowymi oraz targami sprzętu outdoorowego, a na koniec dnia odbył się pokaz niesamowitej osoby – Adama Ondry. Nie ma chyba żadnego wspinacza, który nie kojarzy tego nazwiska - 1x 9b, 7x 9a+ (w tym jedno 9a+b FA) i 35x 9a…. szkoda wypisywać to dalej – fenomen.

Adam Ondra i butcher mierzą Ape index

Adam słynący z nudnych wywiadów i słabego angielskiego bardzo pozytywnie zaskoczył – podczas prezentacji ciekawie opowiadał wspierany tłumaczeniem Adama Pustelnika. Podczas prezentacji również zaprezentował kilka bardzo ‘smacznych’ filmów ze swoich przejść, które podrażniły ego i palce niejednego ze wspinaczy na sali… Podsumowując – ciekawie opowiedziane i ubrane w obraz.

Adam Ondra

Sobota – dopiero dzisiaj (wczoraj) już zupełnie festiwal nabiera tempa. Targi outdooru tętnią życiem, a sala wypełnia się po brzegi z każdym seanse/pokazem.

W wyznaczonych salach odbywają się,panele dyskusyjne dla tych ambitniejszych – Jak przygotować się do realizacji górskiego przejścia, taktyka, realizacja. Jak przygotować się na wypadek lawin…

Od 10 do 11 na głównej sali odbywały się projekcje filmów biorących udział w Polskim Konkursie Filmowym…

- The Emotions – dużo o narciarstwie poza trasą – bardzo bardzo fajne zdjęcia, ale to już było moim zdaniem. Ale to moje osobiste zdanie, a że na nartach nie jeżdżę można je zignorować i skomentować, że jak nie wiem o czym mówię to lepiej niech milczę ;]

- Potato Power – zdjęcia jakościowo genialne, montaż super…ale czuję niedosyt – liczyłem po opisie („Film pokazujący moc ręcznie robionych frytek i ich wpływ na predyspozycje slacklinerów i highlinerów.”) na wątek poboczny z frytkami (brak), które byłby – moim zdaniem – rozluźniającym i ‘życiowym’ dodatkiem.

- Smolna DW – Fajnie, że pojawia się motyw rowerów Górskich na festiwalu, ale chłopaki mają jeszcze sporo do nadrobienia (Life Cycles), ale również =- nie znam sie na rowerach, jedynie widziałem lepsze filmy.

- Życie na przybloku – film o chudym człowieku na poboczu – tutaj się nie wypowiadam – wypowiedzcie się wy tutaj!!

Wracamy do festiwalu…prezentacje kolejno Mateusz Haładaj, Afganistan  2010, Kokshal Too Expedition 2010, Nanga Parbat 1985. Na tym nie byłem – miałem inne obowiązki festiwalowe, ale ludzie ludzie pozytywne opinie wynosili po każdym, więc pozostaje mi zaufać ich opinii…

I dalej kolejny pokaz filmu konkursowego – owiane już pewną ‘sławą i mitem’ – Co się wydarzyło na wyspie Pam („Historia wyprawy jest pretekstem do opowiedzenia historii o miłości i pasji. Polscy alpiniści Eliza Kubarska i David Kaszlikowski próbują zdobyć najwyższy klif świata na Grenlandii.”). Film Elizy Kubarskiej. Tutaj zdania są podzielone – moje zdanie – film stanowczo za długi jak na standardy festiwalowe, zdjęcia świetne, choć film budzący środowiskowe kontrowersje. Będę musiał się zaopatrzyć, żeby całość zobaczyć…

Eliza Kubarska

Kolejną MOOOOOCNĄ częścią festiwalu był blok płatny z filmami sprowadzonymi z zagranicy. Niestety filmy zagraniczne odstają od naszej polskiej jakości dość daleko do przodu – a więc kolejno….

Die Nordwand Trilogie – tzw Swis Machine – Ueli Steck – powalające zdjęcia, narracja, historia i całokształt – niesamowity człowiek.

Jeremy Jones Deeper - no co mam powiedzieć….snowboard – nie moja bajka – do tego za długie zwyczajnie….75 minut o białym puchu – może ktoś skomentuje ?

Welsh connections – istny przewodnik wspinaczkowy po Walii, pierwsza część filmu bardzo pozytywnie, później traci tempo.

Alone in the wall - PIERWSZA MEGA PEREŁKA filmowa. Oglądałem z otwartą gębą i gdybym nie wiedział, że Alex Honnold żyje to czekał bym na tragiczne zakończenie filmu… Alex w naszych czasach odstaje lata świetlne do przodu, mam bardzo wielką nadzieję, że nie skończy się to tak jak z Johnem Bacharem, który był również solistą totalnym. Pamiętam jeszcze słowa Johna na 6. KFG kiedy opowiadał o swoim solowaniu i o ryzyku z tym związanym, że ze zwykłego rachunku prawdopodobieństwa wynika, że co się w końcu wydarzy, że ryzyko musi się w końcu zmaterializować…  Take care.

No i na koniec legendarna już  – Deklaracja Nieśmiertelności. Hmm… scenariusz, fabuła – sam pomysł – świetny!!! Należą się gratulacje Marcinowi Koszałce i Piotrowi Korczakowi za szczere aktorstwo i męskie rozmowy… Czekałem na ten film od początku roku, od samej premiery, ale nie miałem sposobności żeby go zobaczyć. Zdjęcia artystyczne z Piotrem są świetne zrealizowane, fabuła dla mnie super – szczególnie bijąca szczerość, surowość i autentyczność niektórych wypowiedzi – w tym wyznanie Piotra o tym, że wspinał się żeby pobić Andrzeja, żeby zrobić drogę, której Marcisz nie zrobi, żeby być od niego lepszym – to jest obnażenie chęci dominacji nad jedną osobą na płaszczyźnie sportowej. Miałem podobną sytuację przez długi czas – wraz z przyjacielem wspinając się. Podobna relacja napędzała cały czas nasz rozwój, niestety skończyło się.

Ok, teraz uwagi krytyczne do filmu – moim zdaniem – zdjęcia wspinaczkowe w Jaskini Mamutowej są zrealizowane baaaaardzo przeciętnie!. Od filmu tej klasy i ‘tego’ budżetu wymagamy więcej. Słabe ujęcia wspinaczkowe Kingi przypominają ‘ręczną’ produkcję. Dysponując kranem lub zwyczajnie statycznym ujęciem można było uniknąć kręcenia z ‘ręki’, które ciągnie w dół całokształt filmu. Trudno mi się również wypowiadać w tej kwestii, żeby być w całości obiektywnym, ale uważam, że w TYM akurat wypadku nasze ujęcia z tejże jaskini wypadają na tym tle o wiele lepiej.
(PS. Jaca) Ponadto udzwiękowienie filmu jest słabą stroną – hmmm jest irytujące! W każdej scenie wspinaczkowej ktoś serwuje nam odgłos obijającego się szpeju,  w stylu ‘uderzająca ósemka o karabinek’, gdzie w scenach górskich chłopaki wspinają się z kompletem kości, i człowiek ma wrażenie, że jak na tego Mnicha wchodzą to chyba krowę na powrozie za sobą ciągną. W cenach wspinaczki na Zakrzówku czy w Mamutowej męczy nas ta sama krowa z ósemką zamiast dzwonka. Tak samo podczas wspinania się Piotra jak i Kingi, która pokonuje drogę bez expresów w szpejarce, za to z jednym w łączniku.
Rozumiem, że film nie miał być typowo wspinaczkowy i adresowany do tego środowiska, ale skoro poziom artystyczny został narzucony bardzo wysoki to dlaczego sceny wspinaczkowe potraktowano po macoszemu!? Dla mnie ten film mógłby być całkowicie bez scen wspinaczkowych i byłby dziełem biblijnym! -  a tak sztukę wysoką miesza się z krowim dzwoneczkiem.

GOŚĆ SPECJALNY – Catherine Destivelle

Adam Pustelnik i Catherine Destivelle


Zaskoczenie wieczoru, ludzie mojego pokolenia do samego festiwalu w większości nie słyszeli nawet tego nazwiska – włączając w to mnie. Miałem w planie tylko odrobić obowiązki i zrobić kilka zdjęć, jednak po rozpoczęciu prezentacji przysiadłem na chwilę z przodu i słuchałem. Cathrine…no Kasia rozpoczęła dobrze, bo pokazał przekrojowo film – takie wspinaczkowe CV, które zapowiadało ‘coś’ interesującego w temacie….i tak siedząc z zamiarem wyjścia nie wyszedłem a coraz mocniej siedziałem na dupie i słuchałem z zapartym tchem. Catherine to kobieta z innej epoki w zasadzie zaczynała około – 25 lat temu – pierwszy start w zawodach, które od razu wygrała, później było tylko lepiej…

Catherine Destivelle z fanem

Catherine zaprezentowała filmy sprzed 20-15 lat, które nawet w dzisiejszych czasach full HD powalają… i nie mówię tu bynajmniej o jakości zdjęć – wątkiem przewodnim jest również wspinanie SOLO, o którym również opowiadał Alex, a dalej wspinanie stricte górskie, gdzie samotnie forsuje Grande Jorassess, wytycza nową drogę na Dru i dalej opowiada o wyprawie na Antarktydę, gdzie już na szczycie ulega wypadkowi (otwarte złamanie nogi powyzej 4 tyś m n.p.m.), przy czym zaznacza, że był to wypadek wyłącznie z jej własnej winy i gdyby nie jej partner i Tonoy doświadczenia z poprzednich wspinaczek nie dotarliby żywi zpowrotem… Nie ma co się rozpisywać w tym temacie….jak ktoś nie był może żałować – Cathrine mnie powaliła na kolana.

Jeszcze 3 słowa o organizacji – wszystko super…to dwa słowa, ale – tak jak w zeszłym roku – wyświetlacz do bani niestety – strasznie wypala kolory, przez co niektóre filmy (w tym Deklaracja) tracą na wartości….poza tym organizacja na duży plus.

Nic czas spać, czekam na jutrzejsze finały Mistrzostw w Boulderingu….do zobaczenia jutro!…lub raczej dziś ;)

ORGANIZATORZY:

PARTNERZY:

SPONSORZY:

GŁÓWNI PATRONI MEDIALNI:

PATRONI MEDIALNI WSPIERAJĄCY:

Zobacz również:

  1. Tito Traversa na swoim pierwszym 8b+ (video)
  2. James Pearson na swoim pierwszym 9a – Esclatamasters (5.14d)
  3. Adam Ondra – film o jednom z nejlepších lezecu dnešní doby
  4. KFG 9. – relacja
  5. Kinga Ociepka i Czekając na Godoffa VI.6 (video)
  6. Zaproszenie na kolejną edycję epicBoulder 2011 + video z 2010
  7. Charlotte Durif na swoim pierwszym 9a
  8. Evolv – Pontas Lace Up
  9. Red Chili – Spirit
  10. La Sportiva – Miura Velcro