- Strona główna
- Kalendarz
- Test butów
- Newsy
- Galeria
- Poradnik wspinaczkowy
- Prawie wszystko o karabinkach
- Metody asekuracji
- Jak wybrać uprząż wspinaczkową ?
- Buty wspinaczkowe Rock Pillars
- Skale trudności dróg wspinaczkowych
- Dziesięć zasad bezpiecznego wspinania
- Umiejętność asekuracji i operowania liną
- Węzły – niezbędne do przetrwania
- Przyrządy asekuracyjne
- Trening…? A na co to komu?! cz.1
- Ręce – pielegnacja
- 10 zasad treningu – by Udo Neumann
- Urazy ręki we wspinaczce sportowej
- Urazy palców: przyczyny i profilaktyka
- Zbułowanie: jak walczyć z kwasem mlekowym?
- Guma gumie nie równa…
- Woda – gasi pragnienie, skraca cierpienie
- Lód – dobry nie tylko w letni skwar
- Technika asekuracji i miękkie loty
- Stopy i stopnie. Pracuj nie tylko głową!
- Prana: jak oddychać?
- Nie tylko dla konia: uprząż
- Cienka granica czyli krótko o linach wspinaczkowych
- Rodzaje treningu na Campusie – Poradnik Wideo
- Interaktywny Przewodnik
- Filmy
- Pogoda
- Artykuły
- Kącik komiksu
- Kontakt
Picu Urriellu – symbol hiszpańskiego alpinizmu
W tym roku wraz z mężem rozpoczęliśmy realizację projektu European Climbing Route (www.climbroute.com) pod patronatem Nomad Klub. Głównym założeniem projektu jest odwiedzenie najciekawszych miejsc wspinaczkowych w Europie. Wybieramy przede wszystkim rejony górskie, drogi wielowyciągowe. Cały projekt jest podzielony na cztery etapy: Europa Południowa, Północna, Centralna i Wschodnia. Miesiąc temu zakończyliśmy pierwszy etap- południowy. Byliśmy w Chorwackiej Paklenicy, Dolomitach, Chamonix i w Hiszpanii w Górach Iberyjskich w masywie Picos de Europa.

Schronisko u podnóża zachodniej ściany Picu Urriellu
Nie chcę Wam opowiadać o całym etapie, tylko o jego ostatniej części- górze Pico Urriellu w paśmie Picos de Europa. Pierwszy raz górę zobaczyłam w albumie, który dostałam od rodziców. Zachwyciło mnie to. Od razu zaczęłam szukać wszelkich informacji. Na stronach polskich jest bardzo mało wzmianek o całym paśmie, nie mówiąc już o przedstawieniu góry jako rejonu wspinaczkowego.
W księgarniach, zarówno polskich jak i zagranicznych, nie było żadnych map ani przewodników, pojechaliśmy więc „w ciemno”. Był to nasz ostatni cel, który mieliśmy odwiedzić w tym roku. Na wspinanie na Pico Urriellu najbardziej się nastawiłam.
Po całodziennej podróży z Francji zatrzymaliśmy się na campingu Naranjo de Bulnes w Arenas de Cabrales. Przeraziła nas trochę cena za noc- samochód, dwie osoby i mały namiot zapłaciliśmy 27 euro!
Następnego dnia zaopatrzyliśmy się w dwie mapy, jeden z trzech dostępnych przewodników wspinaczkowych po Picos de Europa i podjechaliśmy do Puenta Pancebos.
Wybraliśmy sobie (jak się później okazało) jedną z trudniejszych tras. Pod Pico jest również możliwe podejście z miejscowości Sotres- szlak łatwiejszy, ale dłuższy.
Początkowo planowaliśmy podejście od samego dołu, ale po zasięgnięciu języka w informacji okazało się, że na podejście pod górę trzeba liczyć ok 8 godzin (na lekko). Zważając na dość późną porę- było koło 13, zdecydowaliśmy się wyjechać tramwajem podziemnym do miejscowości Bulnes. Jest to wioska położona na wysokości 647 m n.p.m., która dopiero w 2001 roku została połączona komunikacyjnie z resztą kraju- wcześniej była możliwość tylko dojścia szlakiem.
Tym sposobem zaoszczędziliśmy sobie jakieś 2 godziny podejścia…
W tym miejscu poniżej zaprezentujemy galerię z Picu.
The Flash Player and a browser with Javascript support are needed..
„Szlak” wiedzie przez Canal de Balcosin i Canal de Camburero. Nawet trudno nazwać go szlakiem- nie ma prawie żadnych oznaczeń. Początkowo idzie się ścieżką, potem dochodzą kamienie i głazy- istny labirynt. Jest również kawałek z łańcuchami. Z jednej i drugiej strony kanału są prawie pionowe ściany. Po drodze często można spotkać zwłoki kóz, owiec zagryzione przez dzikie zwierzęta (wilki, niedźwiedzie). Gdyby ktoś napotkał na swojej drodze wilka to w zasadzie nie miałby dokąd uciec. Dlatego też jest zakaz wchodzenia na szlak po zmroku, we mgle, w czasie deszczu.
Dojście do schroniska z Bulnes zajęło nam 6 i pół godziny. Najgorsze, że przez pół trasy widzieliśmy nasz cel, piękny, majestatyczny, oświetlony powoli zachodzącym słońcem. Na miejsce dotarliśmy już po zmroku (należy jednak mieć na uwadze, że byliśmy wysunięci na zachód, przez co wschód i zachód słońca są przesunięte o około dwie godziny do przodu). Nastąpiła mała konsternacja- gdzie możemy się rozbić? Widzieliśmy na necie dużo zdjęć spod schroniska, na których były widoczne platformy i rozbite na nich namioty. Po omacku na jedną trafiliśmy:).
Niedaleko schroniska jest parę miejsc specjalnie przygotowanych pod namioty- są wyraźnie otoczone kamieniami- nie sposób przeoczyć;). Można również spać w kolebach- pod ogromnymi głazami, miejsca te mają murek z kamieni przed „wejściem”. Jak się dowiedzieliśmy po powrocie obowiązuje tam również pewna zasada- rozbijać można się godzinę przed zachodem słońca i zwinąć godzinę po wschodzie słońca. My o tym wtedy nie wiedzieliśmy, ale nikt nie zwrócił nam uwagi.
Wodę do gotowania/ picia można wziąć z kraniku znajdującego się tuż obok schroniska.
Ref. J. D. Ubeda na Vega Urriellu jest schroniskiem, gdzie prąd wytwarzany jest z generatorów. Są tam miejsca noclegowe (100 miejsc), kuchnia. Posiłki wydawane są o jednej porze- gdy w jadalni zgromadzą się turyści;). Schronisko czynne jest cały rok, ale w okresie zimowym tylko w weekendy i święta.
Wspinanie na Pico Urriellu dostarcza niesamowitych przeżyć. Bardzo dobrej jakości skała, piękne widoki oraz świadomość, że wspinamy się na symbol hiszpańskiego alpinizmu są jedyne w swoim rodzaju. Najwyższą ścianą Pico jest ściana zachodnia, u podnóża której stoi schronisko. Jej wysokość dochodzi do 600 metrów, długości dróg nawet do 750 metrów. My wspinaliśmy się drogą Directa de Los Martinez (o wycenie IV+ i 250 metrów) na ścianie wschodniej. Jest to jedna z najpopularniejszych dróg. Tego dnia wspinały się tam trzy zespoły. Na wspinanie trzeba zabrać parę friendów, kostek i tasiemek- na całej drodze spotkaliśmy może trzy haki. Są za to wszystkie stanowiska- w linii drogi prowadzą zjazdy.

Waldek na trzecim stanowisku na drodze Directa de los Martinez
Po wspięciu się do tzn. amfiteatru (ze wszystkich dróg znajdujących się po tej stronie) resztę drogi do szczytu (jakieś 100 metrów) pokonujemy bez liny, w II-III terenie. Na szczycie było tylko 8 osób i zapierające dech w piersiach widoki- na góry i ocean. Rozpierała nas niesamowita radość;). Wszyscy się dziwili skąd wiemy o górze- podczas całego naszego pobytu tam (trzy dni) tylko raz spotkaliśmy ludzi z innego kraju niż Hiszpania- w dodatku nie wspinających się. Hiszpanie są bardzo przyjacielscy- na szczycie gratulowaliśmy sobie wzajemnie, robiliśmy wspólne zdjęcia:).
Na Pico Urriellu każdy znajdzie coś dla siebie- są drogi łatwe i trudne, długie i krótkie. Wiele można pokonać hakowo, niektóre są prawie całkowicie ubezpieczone, na inne trzeba zabrać mechaniki i kości.
Wspinając się od strony wschodniej trzeba bardzo uważać w trakcie przechodzenia przez amfiteatr, żeby nie zrzucić w dół kamieni. Jest tam dosyć krucho, a pod ścianą często stoją ludzie- nie tylko wspinacze ale również turyści.
Ciekawostką jest, że na szczycie również jest możliwość biwaku – została ułożona jedna platforma mieszcząca dwie-trzy osoby. (Patrz niżej – platforma pod ścianą, na szczycie inna)

Jedna z platform znajdująca się pod ścianą wschodnią
Na podejście pod ścianę wschodnią spod schroniska trzeba przeznaczyć około godziny. Szlak- ścieżka idzie przez Canal de la Celada. Można również zaoszczędzić sobie czasu i wysiłku w dniu wspinania i spędzić noc na platformach pod ścianą wschodnią.
Mimo, że zrobiliśmy tylko jedną drogę, zapewniam, że warto wybrać się w ten rejon. Jest niesamowity- dziki, trudny trekingowo ale piękny. Ja na pewno tam jeszcze wrócę, następnym razem będzie to jednak dłuższy pobyt i więcej zrobionych dróg:).
W pigułce, czyli porady
Dojazd: najlepszym sposobem jest dotarcie na miejsce samochodem. Jeżeli macie auto na gaz musicie wiedzieć, że w Hiszpanii jest niewiele stacji z LPG- na trasie do Puenta Pancebos spotkaliśmy tylko jedną!
Mapy, przewodniki: najlepiej zaopatrzyć się na miejscu. W Arenas de Cabrales jest kilka sklepów z pamiątkami- można tam wszystko nabyć. Dostępne są trzy przewodniki: z 1998, czerwony w dwóch tomach (w pierwszym Pico Urriellu), Cordillera Cantabrica Escaladas Selectas De Los Picos De Europa Al Valle De Teverga- czarny, oraz Angel Bengoechea i Miguel Rodrguez „ESCALADA EN ROCA EN LOS PICOS DE EUROPA” z 2009 roku-najnowszy.
Mapy- najlepiej wydawnictwa Adrados Ediciones , dostępne trzy mapy w różnych skalach.
Noclegi w dolinie- camping Naranjo de Bulnes w Arenas de Cabrales. Cena za 2 osoby+mały namiot+auto+prąd ok 27euro w sezonie.
Sezon wspinaczkowy trwa od 1 sierpnia do końca miesiąca.
Dojście pod Pico Urriellu:
Z Pancebos – najpierw wyjazd kolejką do Bulnes, cena biletu w jedną stronę 14,42euro, w dwie 18 euro.
Rozbijanie namiotu pod Pico Urriellu- tylko w miejscach do tego wyznaczonych- na otoczonych kamieniami platformach pod namiot lub w kolebach. Namiot trzeba rozbić godzinę przed zachodem słońca i zwinąć godzinę po wschodzie.
Trzeba pamiętać, że jest to miejsce wysunięte na zachód, dlatego też zachód słońca jest (na przełomie lipca- sierpnia) po godz. 22, a wschód słońca ok 7.
Największe upały występują około 15-17.
Atrakcje
Ciekawym wydarzeniem jest corrida. Można ją obejrzeć w zasadzie w każdym mieście (nawet we Francji). Najpopularniejsze corridy odbywają się w Pampelunie podczas święta San Fermines (między 6 a 14 lipca), poprzedzone gonitwą byków ulicami miasta.
Warto spróbować regionalnego sera – queso de Cabrales. Moża go kupić w sklepach w Cantabri. W Arenas jest również muzeum sera.
W czasie restu polecam trekingi po górach Picos de Europa.
Po zejściu w dolinę można się udać na rafting, spływy górskie- jest wiele firm oferujących tą rozrywkę. Można też, po prostu, poleżeć nad Atlantykiem na jednej z wielu malowniczych plaż i zatoczek.
Monika Cieślar i Waldemar Fujcik
Zobacz również:
- Łukasz Dudek w Sperlondze – mini wywiad
- Adaś Pustelnik i Orbayu 8c+/9a
- Paul Robinson w Peak District
- Sezon nigdy się nie kończy czyli całoroczny rejon w Polsce
- GÓRY – 11 (198) Listopad 2010
- 8. Krakowski Festiwal Górski – Program
- Gwiazdy na 8. Krakowskim Festiwalu Górskim [filmy]
- What happened on Pam Island – Nowy Trailer
- Deep Water Solo na Majorce 2010
- Ines Papert – Scottish Wings – inspirujący mikst
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez butcher na 14 października 2010 o 14:44, i jest w kategorii Wiadomości, Wspinanie sportowe. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
















