Korzystając z okna pogodowego (18.09.2010), mocy wypracowanej pod zawody bulderowe oraz odrobiny wolnego czasu udało mi się pokonać drogę Hej Hop VI.6+ na Gołębniku w Podzamczu.

Samą linią zainteresowałem się już rok temu dzięki przejściu Jodłosia (Kuba Jodłowski, UKA Warszawa), więc teraz będąc pod Gołębnikiem postanowiłem jej się przyjrzeć bliżej … choć to chyba bardziej odstraszająca płyta Niemytych Dusz (to mój ciągle nierozwiązany porachunek) skłoniła mnie do pójścia „za róg” ;-). Co ciekawe dojście połogim VI.4+ (Hej) okazało się bardzo miłym wspinaniem (bardziej na nogach niż ciągnięcie z fakerów). Następnie droga do chodzi do właściwego „hop” i potem trzeba się jeszcze sprężyć na kilku mocnych ruchach do topu. Ogólnie miodzio :)

Jakub Główka na Hej Hop VI.6+ fot.Jola Piętka

Po szybkim zapoznaniu się z drogą odrazu zaczałem się wstawiać w ciągu i w sumie droga padła już przy drugiej jednodniowej wizycie. Poza problemami z połogiem w pierwszej przymiarce pozostałe kilka prób zawsze kończyło się już po zrobieniu skoku, czyli jeden ruch od topu…

Pozdrawiam,
Kuba Główka (UKA Warszawa, CW On-Sight Obozowa)

Jakub Główka na Hej Hop VI.6+ fot.Jola Piętka

Brak powiązanych wiadomości