- Strona główna
- Kalendarz
- Test butów
- Newsy
- Galeria
- Poradnik wspinaczkowy
- Prawie wszystko o karabinkach
- Metody asekuracji
- Jak wybrać uprząż wspinaczkową ?
- Buty wspinaczkowe Rock Pillars
- Skale trudności dróg wspinaczkowych
- Dziesięć zasad bezpiecznego wspinania
- Umiejętność asekuracji i operowania liną
- Węzły – niezbędne do przetrwania
- Przyrządy asekuracyjne
- Trening…? A na co to komu?! cz.1
- Ręce – pielegnacja
- 10 zasad treningu – by Udo Neumann
- Urazy ręki we wspinaczce sportowej
- Urazy palców: przyczyny i profilaktyka
- Zbułowanie: jak walczyć z kwasem mlekowym?
- Guma gumie nie równa…
- Woda – gasi pragnienie, skraca cierpienie
- Lód – dobry nie tylko w letni skwar
- Technika asekuracji i miękkie loty
- Stopy i stopnie. Pracuj nie tylko głową!
- Prana: jak oddychać?
- Nie tylko dla konia: uprząż
- Cienka granica czyli krótko o linach wspinaczkowych
- Rodzaje treningu na Campusie – Poradnik Wideo
- Interaktywny Przewodnik
- Filmy
- Pogoda
- Artykuły
- Kącik komiksu
- Kontakt
Adam Ondra w Mamutowej
Jak tu napisać w krótkiej formie o historycznym wydarzeniu…
Najpierw jednak rozwieję plotki – tak to prawda – Adam Ondra był i wspinał się w Jaskini Mamutowej w sobotę 4 grudnia 2010. Jak do tego doszło?Już pół roku temu była szansa, że Adam przyjedzie do nas na wspin, jednak napięty kalendarz zawodów uniemożliwił improwizację. Korzystając z tego, że Adam był gościem Krakowskiego Festiwalu Górskiego edycja 8.0 skontaktowałem się z nim, by wrócić to tematu.
Biorąc pod uwagę zimę totalną, jaka wybuchła w międzyczasie byłem pewien, że skończy się najwyżej na objeździe 2-3 najciekawszych podkrakowskich miejscówek, celem inspiracji na miesiące bardziej wiosenne. Kiedy spotkaliśmy się w piątek na KFG Adam od razu zapytał, czy da się wspinać, bo samo oglądanie go nie interesuje. W niedzielę ma Mistrzostwa Czech, na których powinien wystartować, ale mu się nie chce tam jechać. Jeśli się nie da wspinać, to wraca do Brna i w niedzielę jedzie na zawody. Ale jeśli się da, to chętnie by się wspiął w skałach i zawody odpuszcza. Krótka konsultacja z Bogdanem Rokoszem (w końcu Sprawa Honoru padła 13 grudnia) – ustaliliśmy, że w Mamutowej na pewno są warunki, ale że będzie zimno. Prognoza na sobotę dobra: zero wiatru i słońce.
Adam uznaje, że zimno mu nie przeszkadza, bo właśnie wrócił z Chironico, gdzie było –8… (słownie: minus osiem) i śnieg, ale że rano w sobotę do mnie zadzwoni, czy temat jest aktualny. W sobotę w Krakowie obudziła nas mega mgła, więc jest ryzyko, że z powodu wilgoci nie ma jednak warunków. Ale mgła w mieście nie oznacza, że pod miastem nie ma słońca, dlatego decydujemy się jechać. Mamy rację – już w Modlnicy wita nas niebo i słońce. W ten sposób czerwony Mercedes Van na tablicach z Brna znalazł się na charakterystycznym parkingu w Wierzchowiu.
Aura totalnie zimowa. Śnieg i mróz: około –5 stopni. Ale w dziurze w słońcu sucho i przyjemnie. Jak sam Adam przyznał na prelekcji na KFG: kiedy robił Golpe de Estado pod skałą leżał śnieg, a temperatura wynosiła około 0 stopni.
Niezależnie od reszty tego dnia zrozumiałem, że na tym właśnie zasadza się fenomen tego najlepszego na świecie wspinacza – jego spręż jest po prostu niewyobrażalny!
W śniegu idziemy do groty. Rozgrzewka na Boskim Buenos. Pierwszy ból zmarzniętych dłoni – po chwili nie da się wspinać (Adam schodzi na górze w rysę), ale potem w palce przychodzi ciepło. Każdy kto się wspinał w takich temperaturach wie o co chodzi… Trzeba pilnować ogólnego rozgrzania. Jeszcze wędka na Boskim i Adam uznaje, że jest gotowy do wspinania.
Atak na Chomeiniego OS – widać, że nie jest łatwo. Adam wchodzi w patent po krzyżach. Omija 2 wpinki na płytce. Wpina się ratunkowo do bardzo długiej pętli z karabinkiem, którą ktoś zostawił w łańcuchu i nie zalicza sobie przejścia. Wiadomo co nas najbardziej interesuje – cyfra. Adam wyrokuje – „frankenjurajskie X.”
Trzymamy jego rozgrzanie – ja nie planowałem się wspinać, a Bogdan decyduje, że odpuszcza kolejkę. Atak na Las Vegas Parano. Adam nie rozczytuje patentu i spada z cruxa. Wyrok: „trudne na OS – nie wpadłby na to, że trzeba się zamienić”. Haczy do góry. W podchwycie jest trochę mokro – nie zachęca do second go.
W międzyczasie Bogdan sprawdza warunki na początku Sprawy Honoru. Przęsło pomiędzy Mechaniką i Godoffem jest mokre. Tam nie dociera słońce. Szkoda się tego dnia mordować.
Wybór jest logiczny – atak na Czekając Na Godoffa OS, który jest suchy. Nie udaje się – Adam nie wpada na trikowy patent z podmianą dłoni w dziurze. Haczy do końca i wyrokuje: „bardzo trudne jak na 8a+.” Bogdan uśmiecha się szelmowsko, więc znam odpowiedź skąd miał taką sugestię. Tłumaczę, że to nasze VI.6, które niektórzy przeliczają na 8b. Adam też się uśmiecha: „wg mnie solidne 8b”.
W międzyczasie pada pytanie o przedłużenie Godoffa Chomeinim – mówię, że to Szaleństwo Ludzi Zdrowych. Haczy do końca Chomeinim – czyści chwyty. Jest jeszcze szansa na jedną poważną wstawkę. Temperatura spada, bo do środka nie wchodzi już słońce.
Odcinek Godoffa idzie spokojnie, po poznaniu ruchów nie stanowi większego problemu, ale widać że atletyczne przechwyty to nie jego specjalność. No hand w rysie z zaklinowanymi kolanami. Przejście na płytę Chomeiniego – teraz patenty klasyczne – bez krzyży. Omija wpinki, ale na wejściu wpinał się z rysy – dużo wyżej niż podczas próby na Chomeinim.
Walczy chwilę w cruxie (faker w rysce), ale spada. Nie ma już szans na poprawkę, robi się ciemno i bardzo zimnooooooo. Na dole rzuca butami z komentarzem: „ale jestem słaby – nie mogę zrobić nawet 8c!”. Patrzę na Bogdana – ten się znowu uśmiecha…
Podchodzę do Adam i mówię, wiesz to może być nasze VI.7+, a niektórzy przeliczają to na 8c+. Odpowiedź: „no to by się bardziej zgadzało… trudna cyfra…”
W międzyczasie Adam sam z siebie pyta o Nieznośną Lekkość Bytu (faktycznie – przecież to Kundera!). Tłumaczę, gdzie startuje droga i że nie ma przejścia po wyczyszczeniu Pająka z sztucznych chwytów, który kiedyś był średnio trudnym 7c+, a teraz jest około 8a+ i że jest też otwarty projekt – start Mechaniką i dalej Nieznośną…
Rozstajemy się na parkingu. Sugeruję powrót przez Cieszyn, bo do Krakowa jechali 5 godzin przez Bohumin. Jeszcze sms, że miałem rację – powrót przez Cieszyn zajął im 3 godziny i to mimo mgły. I na tę chwilę to chyba wszystko – resztę z kilkugodzinnej zimowej dniówki postaram się przekazać w jednym z najbliższych wydań MG – Wspinaczka.
Jacek Trzemżalski

Zobacz również:
- Adam Ondra i kolejne 8c+ OS
- Adam Ondra – film o jednom z nejlepších lezecu dnešní doby
- Adam Ondra – FIRST 8C Boulders
- Adam Ondra i 2 x 8C FB
- Adam Ondra ‘stworzył’ nowe boulderowe 8C+
- Adam Ondra -> 9a+ FA i 8C FA w jeden dzień !!
- Adam Ondra i 8C Fb
- Adam Ondra na Chilam Balam 9b (+)
- Adam Ondra na Mind Control 8c+ OS – FILM!
- Adam Ondra – Stix SD 8B+ FB
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez butcher na 7 grudnia 2010 o 15:37, i jest w kategorii KFG, Wiadomości, Wspinanie sportowe. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |




















około 1 lat temu
No raczej…nie mówił, że łatwa cyfra…raczej, że hard…się go sprowadzi :D
około 1 lat temu
No i fajnie, dobrze, zajebiście :)
Spoko by było jakby kiedyś jeszcze wpadł :) Blisko ma a wspinania dużo, myślę że kilka dróg by poszło wycenowo do góry bo to u nas takie zaniżanie chyba jest :)