img_8849Dzień przed kolejnym wyjazdem do Ospu, Łukasz Dudek z Jackiem Matuszkiem postanowili pożegnać się  z Mamutową. Nie ma się co rozpisywać, więc przechodzę do szczegółów – Łukasz pożegnał się z “Mamusią” w niesamowitym stylu, powtarzając Sprawę honoru VI.8 !!!!

A Jaca walczył – i jeszcze powalczy ;)

A to pisałam ja – Basia

Za sprawę honoru Łukasz postawił sobie powtórzyć linię Bogdana Rokosza oryginalnym patentem przewinięcia….

…. się przez żebro bezpośrednio w trudności Godoff’a. Pierwsze przystawki w nowy odcinek drogi nie wyglądały obiecująco. Dopiero 4 sesja na tym boulderowym odcinku przyniosła rozwiązanie z trickowymi haczeniami pięt i palców. Tuż przed finalnym starciem w mamucie pojawiają się nowi widzowie, którzy nie zdają sobie sprawy z widowiska które z chwile się zacznie…

Pcheła: – o, witka Łukasz co tam u ciebie, w co się wstawiasz? (ściągniecie buszka)

- w Sprawę Honoru

-o , spoko to popatrzymy  (ściągniecie buszka)

Mechanika idzie gładko, przewinięcie w Godoffa; wszyscy wstrzymują oddech, słychać tylko sapanie Łukasza,ufff przeszedł, teraz już gładko do restu. Bez auta w dachu Łukasz przeciąga linę – jest zapas. Z płytki Chomeiniego jeszcze nigdy nie spadł, jak przyznaje dlatego, że boi się tak bardzo, że nie puszcza chwytów :) Widzowie biegną po aparaty i  kamerę. Znów pod stropem jaskini zapada cisza, wszyscy wpatrują się w jeden punkt na płytce wyjściowej. Zawodnik wkręca palce w płaskorzeźbę autorstwa ‘Szalonego’, ostatni ruch i ryk mutanta wprawia w drganie całą świątynie. Łukasz pokazuje, że chętnie by poszedł dalej, mija zjazdowca, wchodzi na pik, rozwiązuje się – adieu… – lina przewija się przez wszystkie kolejne wpinki…

Łukasz:

Zawsze rozmowa na temat wycen to kwas. Dla mnie “Sprawa” nie jest dużo trudniejsza niż “Stal Mielec”,mieści się raczej w tym samym stopniu, ponieważ mi siadają tam palce. Trudno mi przeceniać drogę która wiem, że jest dla Bogdana większym wyzwaniem, bo mu nie siadały palce tak jak mi. Płytka “Chomeiniego” jest tak  wykuta, że jeśli ktoś ma drobniejsze palce, to jest mu o wiele łatwiej, niż tak jak Bogdanowi, który robił ją na fuckerach – szacun!

Nie wyobrażam sobie, żeby zrobić wyjście na samych fuckach!  [ o tym jak wymagająca dla Bogdana była płytka po samych fuckerach, może świadczyć fakt, że kiedy ją przeszedł, to nigdy nie spadł z ryski i od razu zrobił drogę] Myślę, że tak jak robił to Bogdan to droga może mieć VI.8.

Basia i Jaca

Szacun!

Brak powiązanych wiadomości