Na imprezie Korony Mistrz polski … dolecę do was !

Za pięć dwunasta: Gratulacje! jedziesz z nami? Nie mam kasy… jadę, dokąd?
-ST. Lynia!
-Do zobaczenia w niedziele!

atizol-8c-_1
fot. Jaca

48 h jak sardynki w samochodzie, po nocy w pozycjach rodem z jogi, Seneys wita nas słońcem jak na zdjęciach z archiwalnego Kletterna, który jest naszym przewodnikiem. Rejon polecany jest jako dobry na zimę z dużą ilością łatwych dróg. Jupi, idealny na rozwspin. Pod skałami ściągamy koszulki :), 28 st. w słońcu, kaloryfery, długie drogi i ‘le solei’ to jest to. 6c po kaloryferowym kominie na rozgrzewkę – chłopaki śmieją się ze mnie, że walczę o życie. Zmiana prowadzania, zmienia uśmiech na ich twarzy w krople potu na czole. Wyceny są solidne, nad wyraz. ‘Ja byłem nie rozgrzany i się ześliznąłem’ – wyznaje Bogdan po 7a RP….

Święta w Claret’cie. Przebiegamy pod murem skalnym ciesząc się chyba bardziej tym, że znowu od 9-17 biegamy bez koszulek i opalamy się na kaloryferach i klamach w przewieszeniu. ‘Macossa’ jest Onsigtowym klasykiem, który w moim przypadku pada jako RP. Wysięgi, sople, a na końcu sekwencja po krawądkach, piętki, skrętki to co ‘misie’ lubią najbardziej.
Chłopaki grzeją się na 7b: ‘pierwsze 3 wpinki i aaaa’ – Łukasz poskładał plecy, leży, czołga się i czarne chmury zbierają się nad naszymi głowami. Wigilia z domowym piernikiem, herbata z prądem i metaxa jako lekarstwo na wszystko, pozwalają wstać na nogi rekonwalescentowi: “Jeszcze wczoraj nie myślałem o tym, że w ogóle będę się wspinał, ale dziś czuje się zajebiście jak mogę sam pójść się odlać”.

bogdan-tiempo-8c
fot. Jaca

Pełni nadziei uderzamy do ‘Świętej Kreski’. Skręcik, Gadzic i Jeleń, stali się nowymi mieszkańcami groty, zostali uwięzieni przez mróz i śnieg w stolicy światowego wspinania. Wcinamy wspólny obiad ( chłopaki już nie maja jedzenia od 3 dni – hardcorowcy) .Z ‘płaczem’ ruszamy na południe w poszukiwaniu słońca.

Margalef, Siurana, pomimo nawigacji sms’owej Sebastiana, bez której w nocy nie sposób było się poruszać po zaśnieżonym interiorze, stwierdzamy, że ciśniemy dalej. Gaje oliwkowe, ustępują miejsca pomarańczowym plantacjom. Droga wije się wzdłuż wybrzeża udzielając płaskie nadmorskie pasmo od górzystego interioru, który nie ma końca.

Z Selli ruszamy wyboistą drogą na koniec doliny. Nie mamy pojęcia gdzie jest wspin bo w okolicy odbywa się polowanie i nie możemy poruszać się po dolinie, a skałki pod refuhio nie napawają optymizmem – 10 metrowe prawie pionowe ścianki to jest to po co tu przyjechaliśmy? Wierzyć nam się nie chce! Rano odkrywamy w Hidden Valley sektor Wildside – to prawdziwe zadanie dla ciepłownika. Kaloryfery ciągną się przez 30 metrów, ręce magnezjujemy bo pocą się z emocji żeby już dotknąć skały.

Ciasteczkowy potwór - Bogdan Rokosz

Ciasteczkowy potwór - Bogdan Rokosz


fot. Jaca

Rekonesans to rozgrzewka ‘ciasteczkowego potwora’ – znanego szerszemu środowisku jako ‘kustosz mamuta’ lub ‘sprawca honoru’ – na 8c i tak do końca co dzień ten sam rytuał. Edzik kompletuje przechwyty na “Ergometria” 8a, a Łukasz bezwstydnie jeszcze przed nowym rokiem wpisuje sobie do kajecika ” Espacio Tiempo ” 8c w 3 próbie.

durer-tiempo-8c

Łukasz Dudek na Tiempo 8c


fot.Jaca

Sylwester w Refuhio: podpieranie głośników i patrzenie na smażone mięso z grilla w moim i Bogdana wydaniu lub jak Przemo i Łukasz powrót do namiotów o 4 nad ranem w ciężkim stanie ‘zmęczenia’ :) Nie ma lekko ‘majster’ goni do roboty i w południe rozwieszamy nasze pranie w sektorze, czego rezultatem jest 8b+ ‘second go’ w wykonaniu Łukasza. Wszyscy w głowach przeliczamy ile to punktów w rankingu 8a.nu, bo przecież nie dla cyfry się wspinamy, tylko dla punktów na 8a. Zasłużony reścik w Benidormie, panienki, palmy, spacery po plaży, kąpiele słoneczne i morskie to trzeci dzień na wyjeździe kiedy słońce nas rozpieszcza.

Sella zaczyna zniechęcać nas do siebie kryjąc się za kolejnymi firankami deszczu. Namiot bębni całą noc. Nic nie zapowiada, że dziś dotkniemy jeszcze skały. Sektor jest na szczęście w miarę suchy, ale tylko tam gdzie przebiegają najdłuższe linie nakryte od góry przewieszeniem. Na pożegnanie rejonu, po pięknej walce Bogdan odnajduje właściwe tempo i na swojej tarczy odchodzi z “Espacio Tiempo” 8c. Łukasz rozgrzewa się na “Pintoreta” – ” eee druga próba będzie lepsza” po czym wpina się do łańcucha zjazdowego !
Pod skałami spotykamy buca z importu. Brytyjczyk oskarża nas, iż pomiędzy jego sukcesem a porażką na ‘Pintorecie’ właśnie leżą ślady magnezji zostawione na stopniach przez nas. Czyżby koleżka nie kuma, że ‘ślizga’ się po stopniach bo zapomniał doładować ?

duder-pintoreta-8c

Łukasz Dudek na Pinoreta 8c


fot. Przemek Mizera

Prognozy pogody na północy Hiszpanii napawają optymizmem. Jeszcze raz próbujemy podejść St. Lyni’je, kończymy jednak na Margalefie, gdzie łapiemy ostatnie promienie słońca. Śniadanie podnosi się do gardeł po serpentynie, która wprowadza nas w królestwo dziur i dziureczek. Pierwsze skojarzenie ? – Frankenjura!, tylko w żółtym wydaniu hiszpańskiego wapienia; Już wiemy gdzie Hiszpanie robią szpona! Sektory spoglądają na nas z każdej strony. Patrzymy na topo i żałujemy, że wiertarka nie zmieściła się do naszego bolida. Każdy znalazł by tu nowy sektor dla siebie.

atizol-8c-_2

Łukasz Dudek na Atizol 8c


fot. Jaca

Czapka z pomponem do kolan zwisa z ‘Laboratorie’. Co to za krasnolud ? To Gaduła i razem z nim Skręcik, spotkanie ‘po latach’. Jutro zawijają się do chaty. Zostawiają nam kozią zagrodę, 6 kg ziemniaków i resztę betów, które nie zmieściły by się do samolotu.
Kolejne dni przypominają nam, że jesteśmy w górach, a nie na plaży. Łukasz -”jak wbiłem nóż w ‘Cocko Duo’ i się wygiął to mi psychę wybrało”. Mgła spowija doliny, wilgoć w powietrzu, temp. koło 0 stopni to warunki dalekie od idealnych. Najwięcej czasu zabiera nam socjal i sen. Chłopaki biją rekordy 12 h snu! Śniadanie, 2-gie śniadanie, rozgrzewka o 14, wspin do 16, obiad,podwieczorek, cerveza, film w refuhio i spanie to typowy rozkład dnia.

bogdan-tiempo-8c-_2

Bogdan na Tiempo 8c


fot. Jaca

Pomimo ospałego trybu, Luk prezentuje najwyższego spręża na poziomie 8b OS. Raco de Finestrat otrzymuje miano świątyni, kto widział ten wie, ze można kleknąć z wrażenia pod tym skalnym sklepieniem. Wciąż utrzymująca się wilgoć na chwytach i zacieknięte skały dokonują naturalnej selekcji naszych celów wspinaczkowych, z których osiągnięciem nie ma problemu Duder wciągając 8c w 3-ciej próbie! “Dobry koń i po błocie pociągnie” – sprawdzałem, błoto było na chwytach dosłownie.

Uciekamy z kraju ‘łatwej cyfry’ w poszukiwaniu naszej baterii – słońca. Po półtorej dnia i nocy szarży po francuskich nacionalkach, lądujemy w Castillon. Najbardziej nieprzyjaznym miejscu dla wspinaczy. Nie wiemy, gdzie jest sektor, kładziemy się spać w krzaki i już po 10 minutach pobudka! Hallo !! POLICE !!
cdn…

squad
Edzik:
fot. Przemek Mizera
(Sella)
Ergonometria 8a RP
Keep the fight 7c RP
7b+ OS
7b OS

Bogdan:
(Sella)
Espacio Tiempo 8c RP

Jaca:
(Claret)
Macossa 7c+ RP
(Sella)
Ergonometria 8a RP
? 8a RP

Duder:
(Seynes)
7c+ OS (szacun)
(Sella)
Espacio Tiempo 8c RP
Pintoreta 8c RP 3pr.
Oceano 8b+ RP 2pr.
Ergonometria 8a Fl
(Margalef)
Atizol 8c RP 3pr.
Photo Shot 8b OS
Vertigen 8a OS
Dan Dobrea 8a OS

galeria po powrocie !!

Nabazgrał Jaca na kolanach i przesłał z Internet Cafe.

(butcher – a gdzie **** inne zdjęcia Jaca..np….Jacy ? Edzika? Gadzica? Skręcika?)

Margalef Social

Margalef Social


fot. Jaca

Brak powiązanych wiadomości