Jakieś 12 godzin po opuszczeniu przeze nas finałowej edycji Pucharu Polski Seniorów na Eigerze znów mknęliśmy przez wrocławskie uliczki z nieodpartym wrażeniem, że się spóźnimy na kolejny test sprawności abstrakcyjnej. Hala Zerwy jak na złość uciekała przed nami, rzucając nam kłody pod nogi w postaci czerwonych świateł na każdym skrzyżowaniu. Mimo zbliżającego się startu, uczucie senności i braku pożywienia dawały o sobie znać coraz bardziej. Godzina 9 rano pomimo swej pozornej łagodności potrafi być nieznośnie wczesna! Całe szczęście, że wspinaczkowe imprezy lubią opóźnienia, bo niweluje to nasz brak wyczucia czasu.

eliminacje foto. lopo83

Eliminacje - foto. Piotr Łoposzko(zerwa.pl)


W wyniku losowania(?!) tylko ja z naszej wrocławsko- łódzko- bielsko- krakowskiej ekipy dostałem możliwość wykazania się o tak wczesnej porze. Reszta rozlokowana jest w kilku z pięciu przewidzianych, około 40 osobowych grup. Dostaje 10 minut na oglądnięcie wszystkich 14 eliminacyjnych łamigłówek i jeszcze godzinę na ich rozwiązanie. Z początku problemy puszczają łatwo, choć ich charakter sprawdza wszechstronnie potencjalnych egzekutorów. Największym problemem są 3 przystawki ułożone na bardziej przewieszonych połaciach sklejki. Czas znów płata figla i przewidziana godzina niepozornie wymyka się spod kontroli zostawiając mnie z całą masą niezrealizowanych realizacji.

niezastąpiony bit

niezastąpiony bit - foto. Piotr Łoposzko(zerwa.pl)

Chwila przerwy i kolejna 40 osobowa grupa łojantów dostaje szanse. Eliminacje dla niektórych mijają leniwie na oczekiwaniu na start, innym znowu szybko w rytmie nienazwanych rytmów niezastąpionych Dj’ów- ale i dla jednych i dla drugich zbliżający się finał zdaje się być z dawna oczekiwanym przełomem.

Męska wersja finału

Męska wersja finału - foto. Piotr Łoposzko(zerwa.pl)

Na początku swoją wertykalną ekwilibrystykę zaprezentowały juniorki, gdzie niepokonana okazała się być 14 letnia Ola Ziemba (Zerwa) odnosząć wspaniałe zwycięstwo na rodzimej ścianie. W następnej kategorii czyli w juniorach swoim występem zdeklasował rywali Krystian Macieja (ŁKW Łódź) ukazując przy tym nie tylko moc ale i pomysłowość. W ostatecznej rozgrywce wśród płci pięknej wygrała Beata Brzęczek (Eiger). Ciekawostką jest, że prawie wszystkie finalistki, są wrocławiankami, jedyną kobietą która odważyła się złamać ich hegemonie była Monika Młodecka (ŁKW Łódź) która zajęła 6 miejsce.

Piękniejsza część zmagań finałowych

Piękniejsza część zmagań finałowych - foto. Piotr Łoposzko(zerwa.pl)

Wśród 13 mężczyzn startujących w finale prawdziwą rezerwę pokazał Jędrzej Kowal (Zerwa) jako jedyny zaliczając top na pierwszym bulderze. Będąc w temacie wyników męskich nie sposób wspomnieć o pewnych kontrowersjach wynikających ze sposobu liczenia bonusów. Na ostatniej przystawce chwyt punktowany był uznawany przez sędziów tylko w wypadku dołożenia do niego dwóch rąk(?!). Podsumowując, mimo lekkich niedociągnięć myślę, że tegoroczna edycja reZERWYmocy należy uznać za udaną. Był to dobry pretekst do spotkania się przez jeden dzień ponad 200 fanatyków wspinaczkowego świata i powspinania się bez „napinki”, a wydaje mi się, że taki cel powinien przyświecać wszystkim organizatorom.

Pełne wyniki i galeria dostępne na www.zerwa.pl

Gaduła (KS KORONA/Escalada, La Sportiva, MG)

Brak powiązanych wiadomości