W ostatnią sobotę zajechaliśmy do Podlesic w składzie Krycha, Imperator i butcher (ja). Celem był Grek Korba. Kilka wstawek do ruchów i uderzamy z Imperatorem do prób. 1,2,3…i spadam ciągle z kluczowego strzału do 3…bo to nie trafiłem, bo za płytko bo za wysoko…Imperator to samo. Już było dawno po 12 kiedy to wchodzę w kolejną wstawkę… myślę i mówię…że to już ostatnia próba i idę na coś innego, żeby coś w końcu wspiąć…nie ważne co. Idę i kluczowy strzał – Bania – trafiam i trzymam! Teraz tylko nie schrzanić nóg i wytrzymać do końca….

butcher – Grek Korba VI.5 RP (foto: Krystyna Sabaj)

Nawet ruch z zgniatającego kość fuckera na wyjściu….

nie sprawił mi spodziewanej trudności! Klama klama i koniec drogi. Tia…niby to takie małostkowe…dla jednego to tylko VI.5…dla mnie to aż :] I tak skądinąd magiczna bariera VI.5 została bez większego krzyku doświadczona. Imperator również powtórzył Greka, więc gratki :]

Krzysztof ‘Imperator’ Zysk – Grek Korba VI.5 RP (foto: butcher)

Tego dnia wstawiało się w niego chyba z 5 osób! Był obecny również Birbag z ukochaną i inni wspinacze, którzy dopingowali próbe każdego. Klimat iście pożądany i pogoda wymarzona. Jerry po trudnościach na klamach przy wyjściu wystraszył się sukcesu i puścił klamy ;]

Brak powiązanych wiadomości