Prawie 1000km przejechanych różnymi środkami transportu, w tym około 3/4 “na stopa”. Wszystko zaczęło się od zakupu biletu Barcelone->Warszawa na 26 września. Zdobycie biletu powrotnego ustaliło nasz plan wakacji na Rodellar, miejscowość boulderowa i “coś jeszcze” oraz zmobilizowało do śledzenia wszystkich lotów do Barcelony! Po kilku godzinach beztroskiej żeglugi po bezkresach internetu wiedzieliśmy, że bouldery to zdecydowanie Targassone a “coś jeszcze” to Tres Ponts. Zapakowani w 2 plecaki z crash-padem w ręku. 15 lipca ruszyliśmy w podróż.

Przystanek 1 220km
TRES PONTS

Totalna klapa, po 1 nocy jedziemy do Targassone

Przystanek 2 349km
TARGASSONE

3 tygodnie boulderowania wystarczyły na zwiedzenie wszystkich sektorów i pokonanie kilku ciekawych propozycji rejonu. Justynka przyswoiła techniki haczenia pięty i niejednokrotnie wykazała się mocą
o jaką bym jej nie podejrzewał robiąc np. ??? za 6b+.

Kajtek pokonał kilka 7b+ i dwie 7c. Pobliski market sprzyja wyprawom po ciacha podczas przerwy między próbami, a miła lokalna ludność radzi sobie z językiem angielskim:
-”uczyłem się języka angielskiego w szkole, ale ostatni raz rozmawiałem po angielsku z amerykańskimi żołnierzami w 45″- pewien miły starszy pan.

Przystanek 3 629km
RODELLAR

W jednym z najpopularniejszych miejsc wspinaczkowych zabawiliśmy ponad 6 tygodni. Małymi krokami powracaliśmy do formy, odzyskując   utraconą na boulderach wytrzymałość. Justynka odzyskała wytrzymałość do tego stopnia, że podczas prowadzenia bez zawahania zrobiła kilka ruchów w bok tylko po to aby zerwać i zjeść rosnące w pobliżu jeżyny.
Resty dla naszej bohaterki są zbyt nudne więc nie korzystała z nich długo, bo i co tam robić. Jeżynowe treningi zaowocowały pokonaniem Loli 7a, La Tenada 6c+, Andrea 6c+
Kajtek który restował się znacznie dłużej:
Esprit Rebelle 8b
Familia Manson 8a+
The King Of Metal 8a+

Przystanek 4 925km
EL MASNOU – wybrzeże

Plaża, słońce i mega drogi kemping, jednak dwa dni sielanki nad
Coste del Maresme……

Brak powiązanych wiadomości