- Strona główna
- Kalendarz
- Test butów
- Newsy
- Galeria
- Poradnik wspinaczkowy
- Prawie wszystko o karabinkach
- Metody asekuracji
- Jak wybrać uprząż wspinaczkową ?
- Buty wspinaczkowe Rock Pillars
- Skale trudności dróg wspinaczkowych
- Dziesięć zasad bezpiecznego wspinania
- Umiejętność asekuracji i operowania liną
- Węzły – niezbędne do przetrwania
- Przyrządy asekuracyjne
- Trening…? A na co to komu?! cz.1
- Ręce – pielegnacja
- 10 zasad treningu – by Udo Neumann
- Urazy ręki we wspinaczce sportowej
- Urazy palców: przyczyny i profilaktyka
- Zbułowanie: jak walczyć z kwasem mlekowym?
- Guma gumie nie równa…
- Woda – gasi pragnienie, skraca cierpienie
- Lód – dobry nie tylko w letni skwar
- Technika asekuracji i miękkie loty
- Stopy i stopnie. Pracuj nie tylko głową!
- Prana: jak oddychać?
- Nie tylko dla konia: uprząż
- Cienka granica czyli krótko o linach wspinaczkowych
- Rodzaje treningu na Campusie – Poradnik Wideo
- Interaktywny Przewodnik
- Filmy
- Pogoda
- Artykuły
- Kącik komiksu
- Kontakt
pakernia Climbing Team
Prawie 1000km przejechanych różnymi środkami transportu, w tym około 3/4 “na stopa”. Wszystko zaczęło się od zakupu biletu Barcelone->Warszawa na 26 września. Zdobycie biletu powrotnego ustaliło nasz plan wakacji na Rodellar, miejscowość boulderowa i “coś jeszcze” oraz zmobilizowało do śledzenia wszystkich lotów do Barcelony! Po kilku godzinach beztroskiej żeglugi po bezkresach internetu wiedzieliśmy, że bouldery to zdecydowanie Targassone a “coś jeszcze” to Tres Ponts. Zapakowani w 2 plecaki z crash-padem w ręku. 15 lipca ruszyliśmy w podróż.
Przystanek 1 220km
TRES PONTS
Totalna klapa, po 1 nocy jedziemy do Targassone
Przystanek 2 349km
TARGASSONE
3 tygodnie boulderowania wystarczyły na zwiedzenie wszystkich sektorów i pokonanie kilku ciekawych propozycji rejonu. Justynka przyswoiła techniki haczenia pięty i niejednokrotnie wykazała się mocą
o jaką bym jej nie podejrzewał robiąc np. ??? za 6b+.
Kajtek pokonał kilka 7b+ i dwie 7c. Pobliski market sprzyja wyprawom po ciacha podczas przerwy między próbami, a miła lokalna ludność radzi sobie z językiem angielskim:
-”uczyłem się języka angielskiego w szkole, ale ostatni raz rozmawiałem po angielsku z amerykańskimi żołnierzami w 45″- pewien miły starszy pan.
Przystanek 3 629km
RODELLAR
W jednym z najpopularniejszych miejsc wspinaczkowych zabawiliśmy ponad 6 tygodni. Małymi krokami powracaliśmy do formy, odzyskując utraconą na boulderach wytrzymałość. Justynka odzyskała wytrzymałość do tego stopnia, że podczas prowadzenia bez zawahania zrobiła kilka ruchów w bok tylko po to aby zerwać i zjeść rosnące w pobliżu jeżyny.
Resty dla naszej bohaterki są zbyt nudne więc nie korzystała z nich długo, bo i co tam robić. Jeżynowe treningi zaowocowały pokonaniem Loli 7a, La Tenada 6c+, Andrea 6c+
Kajtek który restował się znacznie dłużej:
Esprit Rebelle 8b
Familia Manson 8a+
The King Of Metal 8a+
Przystanek 4 925km
EL MASNOU – wybrzeże
Plaża, słońce i mega drogi kemping, jednak dwa dni sielanki nad
Coste del Maresme……
Brak powiązanych wiadomości
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Jaca na 4 października 2008 o 09:15, i jest w kategorii Bouldering, Wiadomości. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |



















