Zmarznięci po dwóch weekendach wspinaczkowych na Jurze postanowiliśmy poświęcić ostatnie dni urlopu i wyjechać do jakiegoś cieplejszego regionu. Nikt z ekipy przecież nie chciał już skończyć sezonu, a ja w szczególności, bo dla mnie tak naprawdę sezon się dopiero zaczął (praca szkodzi wspinaniu!!! ;] ). Ponieważ do dyspozycji mieliśmy tylko 9 dni, padło na Lumignano. W składzie: Alicja Snakowska, Krzysztof „Imperator” Zysk, Adrian Kowalik, Krycha Sabaj, wybraliśmy się do Włochenii po drodze odwiedzając Franken(dz)jurę :)
Na Franken Imperator wciągnął Früchte des Zorns 7c (IX) RP i poza tym nic mocnego nie padło… po prostu musieliśmy się przekimać i korzystając z super pogody, postanowiliśmy podelektować się lajtowym wspinankiem :) Wieczorem ruszyliśmy w dalszą drogę i nad ranem dotarliśmy do Lumignano onsajtując zjazd z autostrady :)

Centrum Lumignano; za kościołem (w centralnej części) sektor Chiesa (fot. Krycha)
W pierwszy dzień wspinu mięliśmy idealną pogodę… optymalna temperatura, sucho i chmurki… zatem Imperator powiesił expresy, zaplastrował paldony i bardzo szybko rozprawił się z
Orient express (7b+) :) Ala i Adriano onsajtowo i flashowo pokonywali drogę za drogą… choć luminianowskie szóstki do łatwych nie należą ;] Kolejne dni były ciepłe (noce też za sprawą odpowiedniej ilości paliwa winnego :) ) i spędzaliśmy je wpinając się, wspinając się, wspinając się, grając w szachy i gotując z Imperatorem :)

Sektor Classica (fot. Krycha)Czas zleciał szybko i niestety trzeba było wracać do Polski….Na wyjeździe Adrian z Alą oraz Krzychu pokonali wiele dróg OSem i flashem o trudnościach 6a-7a. Dodatkowo Krzychu wciągnął:
Früchte des Zorns 7c RP,
Oro Puro 7c RP oraz
Orient Express 7b+ RP. Ja się powspinałam i trochę doładowałam ale w ciągu z nowych dróg udało mi się poprowadzić tylko siłową
Baia Degli Arcobaleni 6a RP.
(Niestety, znów brak zdjęć wspinaczkowych ponieważ nikomu nie chciało się wisieć z aparatem na linie)
Lumignano jest mało popularnym regionem wśród wspinaczkowej polonii (może dlatego że nie łatwo zasiekać tam wysoki numerek ;] ) z tego powodu dla zainteresowanych trochę nudów o lokalizacji, dojeździe, wycenach i charakterze wspinu.
Lokalizacja i dojazd
Lumignano ulokowane jest na północy Włoch w regionie Veneto, nieopodal Vicenzy i Padovy (ok. 65 km do Venecji). Dojazd na ogół zajmuje jakieś 14h wpadając na autostradę koło Opola, jadąc przez Niemcy i Austrię (przez Czechy nie warto- gorsze drogi i opłaty za autobanę).

Opłaty za drogi na tej trasie są znośne (w jedną stronę ok. 8 EURO 10-dniowa vinieta w Austrii + 8 EURO autostrada w Brenero + 16 EURO autostrada we Włochenach). Nie opłacalne jest mijanie płatnych autostrad i kręcenie się po serpentynach w górach (już kiedyś przetestowane). Kosztowo nie wychodzi mniej, a czasowo się nieźle wydłuża. Na tym wyjeździe przetestowaliśmy nowy zjazd z autostrady we Włoszech…. tym razem zjechaliśmy na „Vincenza ovest” prowadzącym przez Longare wprost do Lumignano (ok. 8km) i jak na razie jest to najlepsze rozwiązanie :)
Camp
Jako takiego campingu nie ma w Lumignano. Wszyscy zawsze przebywają na parkingu w samej miejscowości. Ludność tubylcza jest wyjątkowo wyrozumiała więc nie trzeba ukrywać się po krzakach, można spokojnie rozbić namiot bezpośrednio na parkingu. Parking posiada bardzo przydatne miejsce- łazienkę z umywalką :) także kąpiele dostępne za free.
Wspinanie
Dookoła samego Lumignano jest kilka sektorów, głównie wystawy południowej. Z tego powodu rejon ten nadaje się do wspinania raczej w okresie późno jesiennym i wczesno wiosennym (w lutym w dzień też jest znośnie… lecz w nocy temp. ujemna).
Zawsze jak tu jestem wydaje mi się że lokalni Włosi traktują ten region jak „treningowy panel”… ładują na wędę wszystko jak leci od 7a do 8b z niesamowitym zacykiem :)
Charakter wspinania siłowo- techniczny, tzn… drogi wymagają umiejętności i mocy do wyjścia z przewieszonka na techniczną płytę bądź techniki w płycie i mocy na boulderowej niespodziance :) Trudności dróg 5a-8b+/c (w tym kilka dwuwyciągówek). Co do podejścia pod skały to jest do zniesienia dlatego nie ma też konieczności kimania w skałach.
Do najbardziej popularnych sektorów należą: Classica, Brojon, Chiesa i Eremo (pewnie dlatego że najłatwiej do nich trafić).

Poniżej krótki opis tych sektorów w których się wspinałam do tej pory.
Classica – najczęściej przewieszenia kończące się bardzo technicznym połogiem. Drogi dość długie, charakteryzujące się najhardszą wyceną w całym regionie. Dlatego jeżeli ktoś chce zrobić wynik, to nie tutaj :) Wystawa południowa, w słoneczne dni niezłe solarium. Wyceny od 5c-8b+/c (nieonsajtowe szóstki be ;] )

Classica – główna ściana (fot. Krycha)Brojon, Pilastro i Strapiombi – przewieszenia i dachy. Wystawa południowo- zachodnia i zachodnia. Drogi bardzo siłowe :) Trudności na poziomie 6a – 8b

Brojon, Pilastro i Strapiombi (fot. Krycha) Chiesa Classico – trochę siłowego przewieszenia i technicznego pionu. Na niektórych drogach napotkać można wywiercone dziurki… stąd wyceny 5c-7a. Kilka dróg bardzo długich, prawie 30m.

Chiesa Classico (fot. Krycha) Eremo – sektor ze wschodnią wystawą. Przeważają proste (jak na Lumignano) i krótkie drogi na poziomie 5c-6c (plus jedno 7a, dwa 7b i jedno 8a). W sektorze tym po raz pierwszy w skałach napotkałam przykręcony sztuczny chwyt ;]
Topo
Skałoplan wszystkich sektorów do zakupienia w lokalnym barze za 20 EURO. Topo niektórych sektorów można ściągnąć z
http://lezec.cz lub
http://www.planetmountain.com.